wtorek, 30 grudnia 2014

Poczytaj mi mamo - nasza książkowa wieża


Czy czytać dzieciom? TAK!
Kiedy zacząć? JAK NAJWCZEŚNIEJ! 
Uważam, że można czytać nawet dziecku w brzuchu. 
A już niemowlakowi koniecznie.

W połowie listopada przeczytałam na blogu O tym, że, o akcji Wybudujemy wieżę - Miasto Książek. Pomysł na tyle mi się spodobał, że postanowiłam dołączyć, ale później z braku czasu i światła do zrobienia zdjęć, zupełnie o tym zapomniałam. No i myślałam, trudno, przepadło. A tu nagle dziś oświecenie, termin nadsyłania zdjęć przesunięty do końca 2014. Więc rzutem na taśmę, aparat w rękę i do dzieła. Fotka już wysłana, a że światło dopisało i Neli dobry humor, to zdjęć jest więcej i szkoda by było nie pokazać, co wyszło. Tak więc tym razem pod lupą znalazła się nasza półka z literaturą dziecięcą. Oczywiście nie obfotografowałam wszystkiego. Poniżej tylko kilka tytułów, które ostatnio mamy pod ręką, w tym nowości znalezione pod choinką :)

wtorek, 23 grudnia 2014

#migawki part 2

 Na posty świąteczne jakoś w tym roku nie mam zupełnie weny ani nastroju. Dziś wszystko sprzysięgło się przeciw nam: auto odmówiło posłuszeństwa i nie odpaliło, komputer męża się zepsuł, a że od ostatniego migawkowego przeglądu minął już prawie miesiąc, tak sobie myślę, że może chociaż post na bloga napiszę? A może po prostu wrzucę dziś znowu mix fotek, uchwyconych "okiem" mojego telefou. Tak właśnie zrobię! Część była już publikowana na moim instagramie - ale nie wszyscy jak wiem, tam zaglądają, więc nie zaszkodzi i tu je pokazać - a część po raz pierwszy ujrzy światło dzienne - to te z końcówki posta.


Siadajcie wygodnie, zapraszam do oglądania:

piątek, 19 grudnia 2014

Jak zrobić poroże jelenia z tektury DIY


MAM W DOMU ROGACZA!
I bynajmniej nie czynię tu niemoralnych wyznań, 
ani broń Panie, nie sugeruję żadnych problemów małżeńskich ;)
Nie kupiliśmy też sobie zwierzątka ;p
Nic z tych rzeczy...

A zatem w czym rzecz?

Otóż przeglądając jak zwykle ulubione blogi, u Wiolety trafiłam na interesujący post. I jak plakaty niekoniecznie do mnie przemówiły, tak zainteresowało mnie hasło "szablon głowy jelenia". 
Poklikałam zatem w podane odnośniki, które przeniosły mnie najpierw tutaj a dalej tu
Nie miałam oczywiście w domu materiałów sugerowanych w tutorialu, ale miałam zalegające po przeprowadzce kartonowe pudła ;) jak dla mnie materiał idealny! I tak kolejny raz podążyłam za modą. I zrobiłam sobie jelenia :)

wtorek, 16 grudnia 2014

W odpowiedzi na nominację do Liebster Blog Award 2014


Moniko! Dziękuję Ci za nominację do tej blogowej zabawy! Jest mi niezmiernie miło :)

Jeśli ktoś nie wie, o co chodzi, cytuję tytułem wyjaśnienia: 

„Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”.

Może to i łańcuszek, ale miło mi, że ktoś się zainteresował właśnie moim blogiem i chciałby mnie lepiej poznać. 

Poniżej zamieszczam odpowiedzi, na pytania zadane przez Monikę:

piątek, 12 grudnia 2014

przedświąteczne przemyślenia i grafiki

    

Do Świąt jeszcze wprawdzie trochę czasu, ale mam dla Was przesłanie:

"The Blessings of Peace
The Beauty of Hope
The Spirit of Love

The Comfort of Faith

May these be your gifts this Christmas Season." 



Nie wiem, czyje to słowa - są to życzenia z internetu - ale spodobały mi się na tyle, że tego chciałabym życzyć wszystkim tym, którzy w codziennym pędzie, zgubili prawdziwy sens świąt.

wtorek, 9 grudnia 2014

pora na regał - efekt końcowy

Dziś był pierwszy słoneczny dzień od dawna, dlatego pokusiłam się o zrobienie obiecanych zdjęć mojej domowej biblioteczki, dumnie nazywanej regałem. Łatwo nie było i szczerze mówiąc namęczyłam się skacząc dookoła, w próbie uchwycenia całości. I z góry, i z dołu, i z boku pod różnym kątem próbowałam. No ale w końcu jakoś się udało. Słabą jakość wybaczcie, lepiej naprawdę w tym momencie nie potrafię.

Jak było wcześniej, pisałam w tym poście

O powstawaniu półek pisał mój mąż u siebie. Majsterkowiczów i nie tylko zapraszam w jego imieniu :) 

A jak jest u nas teraz? Jeśli chcecie się przekonać - zapraszam dalej. Oto moja biblioteka:  

sobota, 6 grudnia 2014

środa, 3 grudnia 2014

co warto kupić, kompletując wyprawkę dla niemowlaka?

Jest wiele przedmiotów, o których ludzie myślą, gdy tylko dowiadują się, że będą rodzicami. Myślą: musimy TO kupić! Kupuje się przede wszystkim ubranka, ręczniki, pościel, łóżeczko/kołyskę, tetrowe pieluchy, smoczki, butelki, wózki, foteliki samochodowe, wanienkę, przewijak, pampersy i kosmetyki do pielęgnacji niemowlęcia. Ale są też przedmioty, o których się nie myśli na początku albo w ogóle się o nich nie wie. Są też takie, które się kupuje, bo ktoś polecił, a które jednak nie sprawdzają się w naszym wypadku. Jak więc skompletować wyprawkę? Róbmy to nie tracąc głowy.
My staraliśmy się nie szaleć i kupować jak najmniej, tylko to, co wydawało się nam najbardziej potrzebne. I tak na przykład cieszę się, że zdecydowaliśmy się na rożek. Uważam, że jest to przedmiot wielofunkcyjny - mała lubiła w nim spać, a kiedy z niego wyrosła, założyłam na niego powłoczkę i służy nam dalej jako kołderka (zazwyczaj w dzień - dlaczego? o tym dalej). Przewijak natomiast się u nas nie sprawdził. Mieliśmy taki nakładany na turystyczne łóżeczko ale dużo lepiej przewija nam się na łóżku, więc już dawno z niego zrezygnowałam. Nie kupowaliśmy żadnych wyparzaczy, sterylizatorów do butelek ani podgrzewaczy do mleka. Żadnych karuzelek z melodyjką. Jest jednak kilka przedmiotów, które skutecznie ułatwiają nam życie, Nela się o nie wręcz dopomina, a są to przedmioty, o istnieniu których dowiedziałam się zupełnie przypadkiem. Nie są to jakieś niesamowite cuda a jednak odczuwamy ich brak jeśli przypadkiem nie spakujemy ich na weekendowy wyjazd. 

Ciekawi jakie to przedmioty i gdzie je kupiliśmy*? No to zapraszam:

*klikajcie na zdjęcia :)

wtorek, 2 grudnia 2014

chrzciny


Na wszystko kiedyś przychodzi czas, przyszedł i na chrzest naszej Małej.

poniedziałek, 24 listopada 2014

#migawki czas start


o tym, co u nas słychać w skrócie, czyli szybkie fotki instagramowe i nie tylko, plus mały bonus ;)
gotowi?
do startu...
3... 2... 1...
Oglądamy!

*uwaga spojler ;) - sporo zdjęć 

piątek, 21 listopada 2014

dziś & jak zebra i o ratowaniu książek

No! To ostatnia litera gotowa.
Tylko w sumie nie wiem, czy & mogę nazwać literą? Czy znakiem? ;)
W każdym bądź razie spieszę donieść, że skończyłam.
Miało być wprawdzie na biało ale mnie coś dziś podkusiło i jest zeberka :)


Zrobiona jest tak samo jak poprzednie.
Pomalowana białą farbą do ścian i czarnym lakierem do paznokci ;)

środa, 19 listopada 2014

jak zrobić litery z tektury DIY? tutorial, instrukcja krok po kroku



Ok. Wpadłam w sidła pewnego 'chciejstwa' - 
literowej dekoracji mi się zachciało.
Gdzie nie zaglądnę od jakiegoś czasu, wszędzie pojawiają się litery.
Duże i małe.
Tekturowe, drewniane, ceramiczne... 
Zdobione metodą decoupage, owinięte włóczką, malowane... 
'Gołe' drewniane 'au naturel'...
Zwykle nie gonię za tłumem ale litery postanowiłam mieć 
a co!

poniedziałek, 17 listopada 2014

nie bierz się za dziesięć rzeczy na raz

Po pierwsze primo* z powodu nieustających od jakiegoś czasu ciemności, zdjęć w mieszkaniu nie zrobię chyba do wiosny. Co za tym idzie, nijak nie mogę pochwalić się moimi półkami, szumnie zwanymi regałem. Może zresztą gdy już się pochwalę, zobaczycie zdjęcia i powiecie "łeee, czym ona się pasjonuje", ale dla mnie to istne cudo. Uwielbiam mojego męża, który (prawie) bez mrugnięcia okiem, to moje marzenie zrealizował (choć teraz patrzy na ścianę, wzdycha, mówi: "o nieee, mam bibliotekę w domu" i kiwa z politowaniem głową). No ale cóż. Mówiłam już, że jest ciemno, a ja nie umiem za choinkę zrobić satysfakcjonujących mnie zdjęć na bloga? Mówiłam. Zatem proszę, słońce! Wzejdź na jeden dzień, na godzinkę przynajmniej, niech cyknę te fotki przed końcem roku chociaż! 



wtorek, 11 listopada 2014

Slow

Miał być regał ale po pierwsze, po zmontowaniu go i przyniesieniu większości książek, stwierdziliśmy, że musimy dokupić jeszcze kilka półek. A po drugie, tak ciemno ostatnio, że nawet telefonem mi się zdjęć robić jakoś mniej chce, co dopiero aparatem. Tak więc o regale więcej, jak tylko złapię światło i wenę :) a na razie taka mała zapowiedź:


a pisać sobie dzisiaj będę o czym innym.

sobota, 8 listopada 2014

skąd się wzięłam w "blogosferze" ?

Miało być o czym innym ale chwilowo "ciemno, zimno i do d..y", a co za tym idzie, nijak zdjęcia nie wychodzą. A że listopad jest niejako miesiącem zadumy, to przechodząc od głębokich przemyśleń, mózg mi się w pewnym momencie przełączył na wspomnienie dnia, w którym ot tak, dla zabawy wklepałam w przeglądarkę blogger i zaczęłam swoją przygodę z tym miejscem. Ok, ale może by tak po kolei?


wtorek, 4 listopada 2014

Infirmeria

Chce mi się tak zwyczajnie poleżeć. Rzucić się na kanapę, nakryć nogi kocem i zatracić na chwilę poczucie czasu, zatopiona w świecie z czytanej opowieści. Przespać całą noc bez pobudki do rana. Na blogach (zwłaszcza wnętrzarskich) od jakiegoś już czasu oglądam piękne zdjęcia i wzdycham do pokazywanych tam pledów, poduszek, koszy i szklarni. Wazonów, obrazków, grafik, donic. Do cotton baals'ów, świec i latarenek. Do tych wszystkich tworzących klimat dodatków. U nas wykańczanie mieszkania jakoś utknęło w martwym punkcie. Pomysłów mamy sporo do realizacji, tylko ciągle brak czasu i teraz jeszcze zdrowia. Od tygodnia już kaszlemy, kichamy i smarkamy wszyscy. Do tej pory nie pomogły ani leki ani babcine sposoby. Już nie wiem sama, co jeszcze mogłoby zwalczyć ostatecznie to choróbsko. Zamiast klimatycznego wnętrza mam w domu infirmerię. 

Żeby czymś zająć marudnego niemowlaka, kiedy już wszystkie zabawy się znudziły,
 taka dziś mała sesyjka :)

sobota, 1 listopada 2014

macierzyństwo - sport ekstremalny

Jeśli boisz się ekstremalnych wyzwań - macierzyństwo nie jest dla Ciebie.


wtorek, 28 października 2014

idą przymrozki...

Nadchodzi taki poranek kiedy patrząc przez okno zdajesz sobie sprawę z przemijającego czasu.
Patrzysz jak przyroda obumiera powoli. Jak nadchodzi kres zieleni na szczęście nie bezpowrotnie.
Jak cisza wkrada się wszędzie i tylko wiatr po ulicach hula. I ona:



piątek, 24 października 2014

jesień w obiektywie




szemrzą liście
szeptem o tym
co im wiatr 
donosi

i dębowe
i bukowe
i te z drżących
osik...


środa, 22 października 2014

#happyoctober 3 podsumowanie

Trzeci tydzień z wyzwaniem moaa.pl, kolejne zadania:

1 Idź na zdjęcia
2 Dbaj o ciało
3 Zaproś przyjaciółki
4 Zapal światełka
5 Podaruj prezent

Ktoś chce wiedzieć, jak było? No to jedziemy!

poniedziałek, 20 października 2014

podsumowanie kreatywnego wyzwania fotograficznego z jestrudo.pl - #BYĆ KOBIETĄ

Na początku października trafiłam na bloga Natalii - jestrudo
Spodobało mi się wyzwanie, które zaproponowała i postanowiłam spróbować. 
Bo i kreatywnie, i fotograficznie, i o sobie można pomyśleć.
I tak, z biegiem czasu kolejne punkty pojawiały się w formie fotek na moim instagramie - TU
Poniżej umieszczam jeszcze raz, w kolejności podanej przez Natalię, wszystkie punkty i obrazujące je zdjęcia, z krótkimi opisami co i dlaczego tak, a nie inaczej.


piątek, 17 października 2014

Sałata lodowa z camembertem, kurczakiem i winogronami - przepis


Sałata lodowa z camembertem, kurczakiem i winogronami jest idealna na randkę lub by zaskoczyć gości. Jest łatwa i szybka w wykonaniu. I według nas, bardzo smaczna :) Takie niby nic, a cieszy :)


Przepis poniżej:

środa, 15 października 2014

#happyoctober 2 posumowanie

Kolejny tydzień wyzwania za mną . Zadania w tym tygodniu brzmiały następująco:

1 wyłącz telewizor... na zawsze!
2 sięgnij po kulturę
3 jedz zdrowo
4 zrób mapę marzeń/ życzeń
5 wykonaj krok do zmiany

Po więcej informacji zajrzyjcie do autorki wyzwania.
Zadania z tej tury były trudniejsze niż w pierwszej części wyzwania, oj tak. Jak sobie z tym poradziłam? hmm...

poniedziałek, 13 października 2014

dzień z życia młodej matki

To nie jest tak, że kobieta niepracująca zawodowo może sobie cały dzień leżeć do góry brzuchem, zwłaszcza jeżeli ma małe dziecko. "Ach jak ty masz dobrze, nic nie musisz robić, możesz sobie pospać...", śmiać mi się chce. Zatem pokrótce o tym, jak spędza "wolny czas" młoda matka. W sumie nie pokrótce, bo czuję wenę, a jest o czym pisać. Tak więc uwaga, będzie długi post.

niedziela, 12 października 2014

20.21.17.x

kiedyś
ja ciebie
on mnie
zapłonęła szarość
błękitem
na chwilę
kiedy 
on wcześniej
ja teraz
otwieram
nie dzisiaj
nie przyjdę
za późno 
nie pytaj


ogarnia mnie bladość
lęk
obezwładnia bezwładne już ciało
wzdraga
znieruchamia mnie
uniemożliwia zdrowy sen
zdrową radość

piątek, 10 października 2014

#rozmówki małżeńskie 7

tym razem mi się język poplątał, o jednym myślał, drugie powiedział:

Ann - dziecko się budzi
Art - ona może by już jadła
Ann - dobrze, to idź, woda w butelce się już wietrzy*

*jego mina = bezcenne ;D

i jeszcze, pokazuję mu zdjęcie na insta:

Ann - zobacz, ładne dziecko?
Art - ej, to nasze!
Ann - po czym poznałeś? po ubranku?
Art - nie, po laptopie z tyłu ;)

*********************************************************************************


środa, 8 października 2014

#happyoctober 1 podsumowanie

Przypomnienie zadań:

1 kup sobie wrzos
2 uporządkuj komputer
3 posegreguj biżuterię i ubrania
4 przestaw sobie mebel
5 odkurz znajomości

Zadania na ten tydzień wykonałam następująco:


wtorek, 7 października 2014

przepis na penne z kurczakiem w sosie śmietanowo - ziołowym

Kolejny z serii szybkich obiadów kiedy nie ma czasu na nic a w lodówce pusto.


przepis poniżej

niedziela, 5 października 2014

Life is Everything





Cały tydzień dbałam o innych, dziś zadbam o siebie. Nel uczepiła się rano ojca, odpuścili mi karmienie i dali pospać do 10. Jakie to miłe kiedy promienie słońca budzą mnie leniwie, nie karząc w biegu zrywać się z łóżka. Gdy mogę posnuć się do 11 w piżamie powoli delektując się poranną kawą i przygotowanym przez męża śniadaniem. Później lekki make-up, tak, niech nawet w domowych pieleszach prezentuję się jako tako. Kościół, spacer, leniwe zaleganie na kanapie, jakiś lekki obiad, odpoczynek, spokój. Wieczorem może film. Jutro znów szara codzienność ale sza! To dopiero jutro. Dziś lazy day. Ładuję bateryjki.

czwartek, 2 października 2014

październik pod znakiem wyzwań blogowych

Patrząc od kilku dni przez okno z przerażeniem uświadamiam sobie, że lato definitywnie jest za nami. Poranki witają mnie ciemnością, chłodem, deszczem i wszystkim tym, czego nie lubię jesienią. Zaczyna się pora chandry i depresji a ja bardzo bym chciała tego uniknąć. Sama mogę nie mieć dość silnej motywacji, dlatego postanowiłam wspomóc się poprzez udział w blogowych wyzwaniach. A że trafiłam na dwa równie moim zdaniem ciekawe i nie mogłam się zdecydować, co wybrać, postanowiłam, że spróbuję swoich sił w obu. W końcu podwójna motywacja = silniejsza motywacja :D prawda?

środa, 1 października 2014

pora na regał - inspiracje

Ok. Półścianka już jest. Część sypialna oddzielona od dziennej. Blat zamocowany, biurko funkcjonuje bez zarzutu. Mamy nowe fotele i sofę. Udało mi się kupić w okazyjnej cenie podłogową lampę, na którą polowałam już jakiś czas. Pokój już prawie wygląda tak, jak wg nas powinien. Właśnie, prawie. Brakuje w nim bowiem jednego, za to bardzo istotnego mebla - regału. Kto mnie zna, ten wie, że czego jak czego, ale zakupu  nowych butów i nowej książki rzadko kiedy potrafię sobie odmówić. Mam też sporo książek starych, odziedziczonych, o wartości dla mnie sentymentalnej. Lubię do nich wracać, lubię od czasu do czasu wyjmować jedną czy drugą tak na chybił-trafił, otwierać byle gdzie i czytać po kawałku. I tutaj zaczyna się mój problem, ponieważ w mieszkaniu nie ma do tej pory dla moich książek miejsca. Poniewierają się po kartonach i czekają, aż znajdzie się dla nich miły, wygodny kąt, w którym zostaną wyeksponowane tak, jak na to moim zdaniem zasługują. 

wtorek, 30 września 2014

#rozmówki małżeńskie 6

Ja w łazience przed lustrem, usiłuję opanować włosy po prysznicu. On w pokoju z dzieckiem.

Ann - wiesz, mam straszną ochotę znów obciąć włosy na krótko
Art - to niech ci przejdzie
Ann - ale mam ochotę
Art - to niech ci przejdzie
Ann - poważnie mówię, może obetnę?
Art - dobrze ale wrócę z delegacji jak ci odrosną


sobota, 27 września 2014

a ja leżę na podłodze :)

do zrobienia poniższych zdjęć skłonił mnie post - wyzwanie zespołu Art-Piaskownicy:



piątek, 26 września 2014

#rozmówki małżeńskie 5

Art przebiera dziecko:
- co to jest? jak to się ubiera? gdzie to ma przód? tu pięta wygląda jak stopa...

i nie, to nie było nic ekstremalnego, to były półśpioszki ;)


















Żarty, żartami ale tak poważnie mówiąc, tatuś zajmuje się dzieckiem koncertowo bez wcześniejszego przygotowania czy testów na innych dzieciach. Ubierze, przewinie, przy kąpieli pomoże, nakarmi, uśpić zdoła i pobawić się chętnie pobawi, i co najważniejsze, wstanie w nocy kiedy mnie szlak trafia. Tak, że +1000 puntów do sprawności ojcowskiej :D inni tatusiowie, bierzcie przykład!

czwartek, 25 września 2014

środa, 24 września 2014

#rozmówki małżeńskie 4

Art ma jutro wyjazd z pracy na targi do Berlina. W związku z tym chodzi po mieszkaniu i rozkminia jak się mówi po niemiecku. Stanął przed chwilą obok i mówi:
- nawet nie wiem, jak się przedstawić po niemiecku. wiem: ich bin меня зовут!

padłam!
JJJ

wtorek, 23 września 2014

do it yourself made by K czyli jak odnowić zdarte czubki butów

historia wygląda następująco:


a na dowód, że historia jest prawdziwa, dostałam również fotki z przeróbki:


środa, 17 września 2014

Kolorowy talerz

Nie odkryję nic nowego kiedy powiem, że jemy także oczami. Jeśli postawimy na stole pyszną potrawę, która nieapetycznie wygląda, to nikt jej nie zje (no chyba, że mocno głodni domownicy, wiedzący jak gotujesz). Gotowanie i podawanie potraw jest fajne i może sprawiać niezłą frajdę. Pomagają mi w tym: dobrze urządzona kuchnia; kolorowe, funkcjonalne gadżety; ładna zastawa stołowa. O ile mam czas i pomysł, mogłabym nie opuszczać swojej kuchni przez pół dnia. 



co ostatnio podałam na tych talerzach? przepis poniżej

niedziela, 14 września 2014

jak zrobić kartkę ślubną diy


W poszukiwaniu tej kartki biegałam po całej okolicy, ale wszystkie wyglądały jak dla cioci na imieniny (nie obrażając niczyjej cioci, ale wiadomo o jaki styl chodzi). Nic mi się nie podobało, a że chciałam podarować nowożeńcom coś "od serca", pomyślałam dlaczego nie zrobić takiej kartki własnoręcznie? Jak wymyśliłam, tak zrobiłam. Zdjęcia robiłam późno wieczorem i musiałam użyć lampy błyskowej, więc widać jak widać: 

środa, 10 września 2014

Janome 415

jest! przyjechała dziś z kurierem moja nowa zabawka. mam nadzieję, że się zaprzyjaźnimy na długo.



Na oficjalnej stronie dystrybutora - eti.com.pl - piszą o niej tak:

"Dla wszystkich, którzy chętnie i często szyją, a potrzebują mocnej, niedrogiej maszyny. Wytrzymała i praktyczna – nowoczesna maszyna do szycia JANOME 415. Polecamy chałupnikom, szkołom (idealna na warsztaty) czy pracowniom krawieckim.

poniedziałek, 8 września 2014

#rozmówki małżeńskie 3

siedzimy przy biurku (a mamy dwuosobowe) ramię w ramię.
 każdy przy swoim komputerze. oglądam coś w necie:

Ann: oo! zobacz jaka lampa!
Art: prześlij mi linka to zobaczę
Ann: < facepalm >  

sobota, 6 września 2014

#rozmówki małżeńskie 2

Art: jak się nazywa ten kwiatek podobny do storczyka? ten na h?
Ann: orchidea?
Art: taaaa
Ann: hahahahaha :D:D

piątek, 5 września 2014

Ona

Nelington
Pyza
Pokemonella
Poket
Dzidziuś
Lala
Tinkton
Małe Ro
Titu
Aniela
Miś
Mimbla
Ślimak
Mała Mi
Ninia
Niśka
Nela
Nelila
Anielcia
Andzia
Angela
Me
Meme
Tiśka
Tisia
Ef
.
.
.
.
na pewno jeszcze o czymś zapomniałam, na pewno nowe imiona jeszcze zostaną odkryte.

Taka Ona

poniedziałek, 1 września 2014

jak odnowić ramę do obrazu diy

Lubię przerabiać stare na nowe, zużytym wydałoby się przedmiotom dawać drugą szansę. Zresztą nie ja jedna, teraz taka moda, każdy chce mieć w swoim domu DIY. W moim domu jednym z takich przedmiotów okazała się stara ramka od obrazu znaleziona w kotłowni w kartonie z rzeczami do spalenia. Uratowałam ją, oczyściłam, przemalowałam i jest. Oto moje diy:

piątek, 29 sierpnia 2014

kuskus przepisy

kiedy nie mam czasu albo nie mam warunków by gotować a chcę zjeść coś dobrego/ciepłego, kasza kuskus okazuje się świetnym wyborem. nie trzeba jej gotować, wystarczy zalać wrzątkiem, poczekać chwilę i gotowe. przepisów jest mnóstwo w internecie, można je stosować w wersji oryginalnej lub modyfikować po swojemu. ja ostatnio lubię jeść kuskus w takiej wersji:

szybka pomidorowa:
garść kaszy kuskus
wrzątek
odrobina wegety (zazwyczaj nie używam ale tu się sprawdza)
szczypta: soli, pieprzu, curry, czosnku granulowanego
łyżeczka koncentratu pomidorowego
odrobina śmietany

wszystkie składniki wrzucam do miseczki, zalewam wrzątkiem, mieszam, odczekuję chwilę i gotowe.

kasza z szynką i warzywami:
kuskus
wrzątek
przyprawy: sól, pieprz, curry, czosnek
papryka
kukurydza
pomidor
szynka
łyżka majonezu
*można użyć dowolnych innych przypraw i/lub warzyw w zależności od własnych upodobań i zasobów lodówki

paprykę, szynkę i pomidora kroję w drobną kostkę. kaszę zalewam wrzątkiem, czekam aż spęcznieje i wciągnie wodę. doprawiam, wrzucam resztę składników, mieszam z majonezem i gotowe.

sałatka z kurczakiem, brokułami i avokado:
kuskus
wrzątek
pierś z kurczaka
brokuły
avokado
cytryna
pestki słonecznika
majonez/gęsta śmietana
cebula dymka
oliwa
sól, pieprz

brokuły gotuję al dente i dzielę na różyczki. pierś z kurczaka kroję w kostkę, przesmażam na oliwie z pokrojoną drobno dymką (razem ze szczypiorkiem). na suchej patelni podprażam ziarno słonecznika. kuskus zalewam wrzątkiem i czekam aż wchłonie wodę. do miski z kaszą wrzucam przesmażonego z cebulką kurczaka, brokuły, avokado pokrojone w kostkę, pestki słonecznika, doprawiam, skrapiam cytryną, dodaję łyżkę majonezu lub śmietany, mieszam wszystko i gotowe. zaletą jest to, że można jeść na ciepło lub na zimno i w obu wersjach bardzo dobrze smakuje :)

czwartek, 10 lipca 2014

półścianka diy z kartongipsu - efekty podziału pokoju na strefy

Udało się! Mój zdolny mąż dokonał metamorfozy  naszego pokoju. Tym sposobem będę miała swoją wymarzoną "osobną sypialnię", nie muszę rezygnować z dużego łóżka i mogę się cieszyć własnym kątem :) Mój zdolny majsterkowicz! Podzielił mi pięknie pokój na trzy strefy - sypialną, biurową i wypoczynkową. Co i jak zrobić, żeby taki efekt osiągnąć pokazał na swoim blogu: cyklonus.blogspot.com (Zaglądajcie do niego).



efekt (prawie)końcowy (wymaga jeszcze małego dopieszczenia):



W planach jest jeszcze parę rzeczy do zrobienia w tym pomieszczeniu. Oczywiście brakuje też mebli, takich, jak na przykład fotele biurowe, czy porządny stół zamiast ławy. No i ozdoby oczywiście, wszystkie gromadzone przeze mnie pierdółki, muszą się w końcu, w kątach zadomowić. I roślinki :) Pochwalę się na pewno, jak tylko osiągnę taki efekt, na jakim mi zależy. 

czwartek, 10 kwietnia 2014

pomocna sąsiadka

Gdyby nie sąsiadka, nie weszłabym dziś z powrotem do mieszkania. Klucz w zamku się zaciął na amen. Jak dobrze, że sąsiadka wcisnęła uprzejmie guzik domofonu zamiast na przykład trzasnąć słuchawką. Są jeszcze pomocni ludzie na tym świecie :)

A w Łodzi prawdziwie kwietniowa, zmienna pogoda, istny kocioł. 
Zdjęcia przedwczorajsze, widok z kuchni:


piątek, 28 marca 2014

powiew świeżości / widzieliście niebieskie żaby?

W końcu! Okna pootwierane na oścież. Z radością pozbyłam się zimowych ubrań. Można spędzić dzień na spacerze (o ile jest się mniej ociężałym niż ostatnio ja) lub z książką na ławeczce w parku, albo leniwie w domu z laptopem na balkonie. Słychać śpiew ptaków a kiedy wychodzę siadają mi na dłoni biedronki. Słońce uśmiecha się promieniście i wreszcie tak naprawdę grzeje. Drzewa pączkują, puszczają liście, kwitną. 

Jeszcze chwila i uciekamy na wieś wdychać aromat świeżo skopanej ziemi, kiełkujących roślin, powietrza znad stawu i lasu. Fotografować niebieskie żaby :D Obserwować jak obok nas i w nas budzi się nowe życie.

Edit: dorzucam fotki. Tak, wiem, że szlak trafił jakość. I tak, tak, one naprawdę były niebieskie :)



niedziela, 23 marca 2014

przedpokój - inspiracje

po małej niespodziewanej przerwie, urządzania ciąg dalszy.

w przedpokoju brakuje nam dużego lustra. a wiadomo, że kobieta bez spojrzenia w lustro wyjść z domu nie może :D i tak sobie myślę, że miło by było mieć jeszcze przy okazji ławeczkę z półką na buty. tylko czy takie rozwiązanie sprawdzi się w naszym mieszkaniu? na razie szukam inspiracji jak zwykle i jeśli coś wpadnie mi w oko będę mierzyć, kombinować i wiercić mężowi dziurę w brzuchu :P


na razie nasz przedpokój wygląda tak:


przeglądałam internet i wpadło mi w oko kilka aranżacji:





hmm, czy któreś z tych rozwiązań sprawdziłoby się u nas? trzeba pomyśleć :)

poniedziałek, 10 marca 2014

rzut okiem na moją nową kuchnię

Nie mogę się zmotywować, wszystko idzie mi tak powoli i ospale, że zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem nie zamieniam się w jakiegoś żółwio-ślimaka :P

Jest jednak nadzieja, niewielka ale zawsze, bo wprawdzie powolnie ale jakoś tam bujam się do przodu... Wszędzie najpierw brzuch, ja z tyłu. Póki co, marzec. Gdzie tam jeszcze do czerwca. Ani go śladu na horyzoncie. Kompletnie nie wiem, jak to będzie. Zaczyna brakować mi sił. Pewnie przeprowadzka w ciąży to nie był jednak genialny pomysł :).

Gdyby nie brygada pomocników, chyba byśmy nie ogarnęli tego całego dźwigania, wnoszenia, sprzątania, układania, itp, itd. dlatego bardzo DZIĘ_KU_JE_MY! Nie opowiadajcie przy mnie dowcipów o teściowych. Teściową to ja proszę Państwa mam ZŁOTĄ!





czwartek, 6 marca 2014

Wprowadzamy się!

Klucze zadźwięczały, klamka zapadła. Z domow rodzinnych, akademickich tułaczek i kilku wynajmowanych mieszkań przeprowadzamy się na pierwsze (i biorąc pod uwagę koszty być może ostatnie) wlasne M3!!! Poziom ekscytacji jeszcze wysoki. Entuzjazmu przybywa :D . 


Żeby było śmieszniej, w trakcie rozważań logistycznych pojawiają się niezłe kwiatki z cyklu rozmówki małżeńskie, między innymi następująca wymiana zdań: 

JA - a wiesz, może ja bym w sumie jutro, jak będziesz w pracy, poszła do kablówki podpisać umowę, tylko musisz mi powiedzieć jaki pakiet no i gdzie się to ich biuro mieści
ART - a to musisz iść obok
JA - hahaha  !

sobota, 1 marca 2014

jak podzielić pokój na trzy strefy różnego użytku? jak zrobić sypialnię w salonie?

Kupiliśmy mieszkanie! Wszystko ładnie pięknie, ale... no właśnie, jakieś ale zawsze się przyplątać musi i bruździ. Jest przytulne, wyremontowane i gotowe do zamieszkania, i gdyby nie moje fanaberie nie byłoby problemu. Problem jest natomiast następujący: zawsze chciałam mieć sypialnię, taką z dużym łóżkiem z materacem. Nie tam jakieś sofy, pufy, rozkładane wersalki. ŁÓŻKO. I właśnie w tym miejscu zaczynają się schody ponieważ mieszkanie jest dwupokojowe. Mały pokój dla dziecka, duży nasz. Tylko jak na 18m2 zmieścić 3 strefy użytkowe? Salon z sypialnią połączyć nie problem, salon z miejscem do pracy również. A u nas potrzeba, żeby zmieściło się wszystko: aneks sypialny, strefa biurowa i miejsce do odpoczynku przed tv z wygodną sofą. Jak to zrobić przy okazji nie odcinając się od światła z okien? Hmm... na razie głowię się nad jakąś ścianką działową, pomysłów mam kilka, inspiruję się zdjęciami z internetu, a po nocach śni mi się idealny pokój, który mogłabym z pamięci pięknie narysować (gdybym potrafiła, którego to talentu niestety nie posiadam w ogóle). Jedno wiem na pewno: upatrzone łóżko już mam i nie odpuszczę. 


Garstka inspiracji: 

podział pokoju na strefy

poniedziałek, 24 lutego 2014

AAAA! KUPUJEMY MIESZKANIE!!!!

niedługo przeprowadzka!
większość formalności załatwiona,
w sumie można powiedzieć, że dość lawinowo to wszystko się potoczyło.

jeszcze rajd po sklepach by dokupić potrzebne rzeczy,
jeszcze przewożenie całej masy kartonów z mieniem wszelakim,
jeszcze układanie tego wszystkiego na nowym miejscu.

wreszcie odpocznę od odpoczynku :) będzie się działo :)

trzymajcie kciuki!




PS. Ponieważ zdecydowałam, że nowe mieszkanie, będzie niejako nowym początkiem dla tego bloga, posty, które publikowałam od 2013 roku, eksmitowałam pod adres anita-priv