Ok. Wpadłam w sidła pewnego 'chciejstwa' -
literowej dekoracji mi się zachciało.
Gdzie nie zaglądnę od jakiegoś czasu, wszędzie pojawiają się litery.
Duże i małe.
Tekturowe, drewniane, ceramiczne...
Zdobione metodą decoupage, owinięte włóczką, malowane...
'Gołe' drewniane 'au naturel'...
Zwykle nie gonię za tłumem ale litery postanowiłam mieć
a co!
No dobra.
Chcę.
Ale co to za sztuka iść i kupić gotowe? (pomijając, że i tak mnie nie stać?)
Przejrzałam internety i pomyślałam: łatwizna, sama sobie takie zrobię, własnoręcznie!
pomysł na wykonanie nie jest mój, w sieci pełno tutoriali - ot, choćby tu, tu, tu czy tu - a swoją drogą ciekawa jestem, kto jest autorem tego ostatniego - pojawiającego się na wielu blogach w tej samej formie, z tymi samymi zdjęciami, niestety zawsze bez odnośnika do prawdziwego twórcy projektu.
O literach we wnętrzach można poczytać jeszcze tutaj i na pewno w wielu innych miejscach w sieci.
Ale jak zwykle rozgadałam się, a miałam pokazać moje literki,
więc teraz trochę o tym, jak sobie poradziłam.
Poniżej zdjęcia mojego autorstwa, przedstawiające postępy prac i efekt końcowy.
Do wykonania moich liter użyłam tylko tego, co było akurat w domu, pod ręką:
kawałków kartonowych pudeł, bloku technicznego, taśmy malarskiej, kleju biurowego i kleju typu wikol, pędzelka, ołówka, nożyczek, serwetek, farby białej pozostałej po malowaniu ścian, lakieru do włosów i lakieru do paznokci ;) nożyka i podkładki do wycinania - jak widać, nic specjalnego.
A efekt chyba nie najgorszy?
kawałków kartonowych pudeł, bloku technicznego, taśmy malarskiej, kleju biurowego i kleju typu wikol, pędzelka, ołówka, nożyczek, serwetek, farby białej pozostałej po malowaniu ścian, lakieru do włosów i lakieru do paznokci ;) nożyka i podkładki do wycinania - jak widać, nic specjalnego.
A efekt chyba nie najgorszy?
No i jak to wygląda? Prawda, że ładne?
Są wprawdzie trochę kanciaste i chropowate ale to mi się właśnie w nich podoba.
Ostatnia na razie się suszy, jest biała i chyba biała zostanie. A może coś jeszcze z nią zrobię?Zobaczymy.
Są wprawdzie trochę kanciaste i chropowate ale to mi się właśnie w nich podoba.
Ostatnia na razie się suszy, jest biała i chyba biała zostanie. A może coś jeszcze z nią zrobię?Zobaczymy.
Ktoś jeszcze nie ma swoich liter? No to do dzieła! :)















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz