Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 stycznia 2016

Łódzka Palmiarnia


Przeglądam zdjęcia dzisiaj i tak mnie jakoś naszło, że zima za oknem, biało, a ja mam chęć dla odmiany popatrzeć na coś zielonego. Nacieszyć oczy widokiem liści na drzewach :)

A propo zielonego, tyle czasu się do Palmiarni wybierałam i wybrać nie mogłam, aż w końcu z pracy zostałam na wycieczkę oddelegowana, czemu poddałam się z radością. 

Podobało mi się bardzo, jeszcze na pewno tam wrócę.

Zapraszam do bardzo ciepłego i bardzo zielonego miejsca. Że ciepło musicie mi uwierzyć, że zielono, to zobaczcie sami :)


środa, 14 października 2015

kwietnik w roli nocnego stolika

Dzisiaj Moi Drodzy, uchylam drzwi alkowy, zapraszam Was bowiem do tej części mieszkania, którą nazywamy szumnie sypialnią. A w niej mój nowy nabytek, upatrzony na znanym Wam na pewno lokalnym portalu sprzedażowym, kwietnik, który od wczoraj pełni funkcję nocnego stolika :)


Gdy pokazałam swoje odkrycie mężowi, opatrując je zachwyconymi ochami! i achami!, ten jak zwykle nie mógł wyjść z szoku, co też ja znowu wymyśliłam ;) no i gdzie ja do licha mam zamiar to powiesić? Ale co tam, jak zwykle się uparłam, więc się o zgodę wcale nie pytałam, tylko się umówiłam z Panią sprzedającą i poleciałam dokonać transakcji (nawiasem mówiąc: łódzka komunikacjo miejska, popraw się proszę, niechże te autobusy nie jeżdżą tak bardzo poza rozkładem. Na tramwaje nie narzekam, natomiast na autobusy brak mi czasem słów). 


Po obejrzeniu przytachanej do domu półeczki, mąż stwierdził, że musi się z nią oswoić i może za kilka dni wyrazi swoje zdanie na jej temat ;) ale dziurę we wskazanym miejscu bez gadania wywiercił, cześć i chwała mu za to ;* ;) 


No dobrze. Koniec gadania, zapraszam do oglądania!



wtorek, 25 sierpnia 2015

wracam do gry! - migawki part 4

Halo... Zagląda tu jeszcze ktoś? 

WRÓCIŁAM!
Dajcie znać w komentarzach, czy mam jeszcze dla kogo pisać. 

Poprzedni laptop ostatecznie wyzionął ducha i musiałam rozejrzeć się za nowym narzędziem do pracy, bo stety - niestety żyjemy w takim świecie, że bez komputera jak bez ręki. No ale teraz już jest i mam nadzieję zostanie ze mną, piękny i sprawny, co najmniej kolejne 10 lat ;). 

W ramach nadrabiania zaległości, poniżej wrzucam krótki zdjęciowy przegląd tego, co się u mnie działo, kiedy mnie tu nie było.


wtorek, 26 maja 2015

urlop i po urlopie


Jak to mówią, szybko przyszło, szybko poszło. 
(A może łatwo przyszło? Nieważne. Dla mnie w każdym bądź razie zbyt szybko.)

W tym roku urlop zaplanowaliśmy w maju. Na Pierwszą Komunię mojego chrześniaka, żeby jechać na spokojnie, nie przejmując się pracą. Przy okazji trafiło też na moje urodziny. Dwa tygodnie wspólnych z mężem śniadań. Mała rzecz, a cieszy. I tak, najpierw był wyjazd do Rabki, a później do Torunia. Krótkie to były wizyty, ale jak miło było wszystkich znowu zobaczyć. W międzyczasie byliśmy jeszcze na wsi, u teściów, w międzyczasie była walka z wirusem u Neli i naprawianie samochodu. A jeszcze wpadłam na genialny pomysł, czyszczenia i malowania barierki na balkonie. Urlop, przyznam, bardzo pracowity ;) Mąż skarży się, że nie miał czasu usiąść i odpocząć. Ja za to wykorzystałam jego obecność w domu i znalazłam nawet czas na czytanie, więc jak dla mnie super. A że pewnych rzeczy nie da się przewidzieć i zaplanować na 100%, zwłaszcza z rocznym dzieckiem, no cóż, takie życie. Grunt, że wyjazdy się udały. Wypoczęliśmy, na ile się dało ;) 

środa, 29 kwietnia 2015

jak przygotować roczek - przyjęcie urodzinowe w domu

 Nasza Nela skończyła roczek - o czym już wcześniej pisałam - a skoro są urodziny, to oczywiście i przyjęcie być musi! 

różowy kubek, różowe flamingi, cukiernica, taca, lampa kvart, zdjęcia

Nad tym, jak wszystko przygotować, rozmyślałam już dawno. Jak wygodnie pomieścić przy jednym stole osiem dorosłych osób i dziecko? Jak udekorować mieszkanie, aby było świątecznie, a jednocześnie aby dekoracje nie zdominowały wnętrza? Co podać na obiad? Jaki wybrać tort? Po fakcie, wydaje mi się, że przyjęcie się udało, a solenizantka i goście byli zadowoleni. Zobaczcie zresztą tych kilka zdjęć, na których widać przygotowania.

czwartek, 23 kwietnia 2015

pierwsze urodziny, sukienka i girlanda do pokoju dziecięcego DIY


To już rok? Rok i jeden dzień, od kiedy ten mały człowieczek jest z nami. Ona. Aniela. Nela.

Wcześniak. 32 tc. Uparcie się pchała na świat. Urodzona przez cc, dwa dni po Wielkanocy, 22 kwietnia 2014. Matka z zatruciem ciążowym. No tak. Tak też się zdarza. Było przez chwilę groźnie, ale przetrwałyśmy. Nie damy się! Przez miesiąc leżała w szpitalu, część czasu w inkubatorze, karmiona sondą, z braku odruchu ssania. Nauczyła się szybko, w ogóle wszystko szybko nadrabia, nie wygląda na wcześniaka, poza tym, że drobna. Przynajmniej ja nie widzę różnicy, pomiędzy nią a dziećmi urodzonymi w terminie. Podobno matki są ślepe. Pewnie też ślepa jestem. Mały dzikus z niej, narwaniec, sto pomysłów na raz, zasuwa jakby w d..ce miała motorek, ledwo nadążam czasami. Roześmiana, rozgadana, ale i ryk ma donośny, umie dać popalić. Uparciuch straszny, wie czego chce i tak ma być. Czasami jest wielka miłość, czasami idziemy na noże. Kto, kogo. Wiadomo. Jak to w życiu bywa. 

czwartek, 16 kwietnia 2015

środa, 15 kwietnia 2015

wyprzedajemy się

Moi drodzy! 

W związku z tym, że wiosna już pełną parą, a my ciągle coś jeszcze urządzamy w mieszkaniu i miejsca powoli się zapełniają wszędzie, postanowiłam stworzyć sobie (i mam nadzieję Wam również) dodatkowe miejsce w sieci - ot, taki schowek/przechowalnię, second hand taki powiedzieć można, dla przedmiotów, które u mnie zbyt długo już grzały miejsce, i które chętnie oddam za symboliczną złotówkę w dobre ręce. Jeśli więc macie ochotę, zapraszam Was do mojego wyprzedażowego sklepiku

Jako, że ze mnie jest przysłowiowy "chomik", spodziewać się możecie praktycznie wszystkiego. Pojawiać się tam będą znaleziska różnej maści. Zaglądajcie zatem, bo jeśli nie teraz, to może za czas jakiś, pojawi się tam przedmiot, który skradnie Wasze serce. Biorąc pod uwagę, że większość dnia spędzam na bieganiu za rocznym dzikusem, a w nocy padam na twarz, nie jestem w stanie zrobić wielu zdjęć na raz, dlatego nowe przedmioty pojawiać się będą niesystematycznie, co jakiś czas. 

Żebyście nie zapomnieli, że sklepik istnieje w sieci, zamieszczam powyższy banerek również na pasku bocznym, po prawej stronie, pod odnośnikiem do strony "o mnie". 


SERDECZNIE ZAPRASZAM!

poniedziałek, 23 marca 2015

jedenaście


Wczoraj świętowaliśmy ostatnią miesięcznicę przed pierwszą rocznicą. Nelowych urodzin oczywiście.  Tak się mówi, ale czas przy niemowlaku biegnie sto razy szybciej niż normalnie. I ile w ciągu tego roku zmian, z dnia na dzień praktycznie, to szok. Niesamowita sprawa. 

Nasza mała urodziła się jako wcześniak, prawie dwa miesiące przed terminem, ale na szczęście nie widać tego po niej zupełnie. Rozwija się prawidłowo, je ile wlezie i ruchliwa jest za troje czasami ;)

poniedziałek, 16 marca 2015

#migawki part 3


Po raz kolejny zapraszam na zdjęciowy mix.
Tym razem jednak nie będzie przeglądu insta-fotek,
 które (jeśli tylko macie ochotę) możecie oglądać na bieżąco na moim instagramowym profilu.
 Zatem co będzie dzisiaj? Dzisiaj pokażę kilka kadrów z naszego mieszkania :) 
Trochę zieleni. Trochę "skorup". Autografy na kuchennej ścianie.
 I śpiącą gdzieś między tym wszystkim Gwiazdę ;)

sobota, 7 marca 2015

(nie)zimowy las - part 2



Obiecałam drugą część zdjęć. I słowa dotrzymuję. Tym razem jednak ujęcia są trochę inne. Obejrzyjcie proszę i powiedzcie, która odsłona lasu podoba Wam się bardziej. Ta czy poprzednia? 

Jeśli jesteście gotowi, zapraszam na kolejny leśny spacer :)

czwartek, 5 marca 2015

(nie)zimowy las - part 1


W powietrzu pachnie już wiosną, a ja do tej pory nie znalazłam czasu na publikację zdjęć z naszych zimowych, leśnych spacerów. Na szczęście, jak to mówią, co się odwlecze, to nie uciecze. Dlatego dzisiaj przysiadłam i nadrabiam zaległości. No przecież nie po to robimy zdjęcia, żeby zalegały nam potem na dysku, prawda? A ponieważ zdjęć jest sporo i bardzo ciężko było mi wybrać, co pokazać, a czego nie, postanowiłam opublikować dwa leśne posty. K mi w tygodniu "zarzuciła", że blog leży odłogiem ostatnio, a przecież nie może tak być! Mam nadzieję, że nowe posty Jej się  spodobają :) No i Wam również!

Moi Drodzy! Zapraszam Was dzisiaj na spacer do lasu. To jak? Idziemy? Idziemy!  :) 

poniedziałek, 24 listopada 2014

#migawki czas start


o tym, co u nas słychać w skrócie, czyli szybkie fotki instagramowe i nie tylko, plus mały bonus ;)
gotowi?
do startu...
3... 2... 1...
Oglądamy!

*uwaga spojler ;) - sporo zdjęć 

piątek, 24 października 2014

jesień w obiektywie




szemrzą liście
szeptem o tym
co im wiatr 
donosi

i dębowe
i bukowe
i te z drżących
osik...


poniedziałek, 13 października 2014

dzień z życia młodej matki

To nie jest tak, że kobieta niepracująca zawodowo może sobie cały dzień leżeć do góry brzuchem, zwłaszcza jeżeli ma małe dziecko. "Ach jak ty masz dobrze, nic nie musisz robić, możesz sobie pospać...", śmiać mi się chce. Zatem pokrótce o tym, jak spędza "wolny czas" młoda matka. W sumie nie pokrótce, bo czuję wenę, a jest o czym pisać. Tak więc uwaga, będzie długi post.

czwartek, 10 kwietnia 2014

pomocna sąsiadka

Gdyby nie sąsiadka, nie weszłabym dziś z powrotem do mieszkania. Klucz w zamku się zaciął na amen. Jak dobrze, że sąsiadka wcisnęła uprzejmie guzik domofonu zamiast na przykład trzasnąć słuchawką. Są jeszcze pomocni ludzie na tym świecie :)

A w Łodzi prawdziwie kwietniowa, zmienna pogoda, istny kocioł. 
Zdjęcia przedwczorajsze, widok z kuchni:


piątek, 28 marca 2014

powiew świeżości / widzieliście niebieskie żaby?

W końcu! Okna pootwierane na oścież. Z radością pozbyłam się zimowych ubrań. Można spędzić dzień na spacerze (o ile jest się mniej ociężałym niż ostatnio ja) lub z książką na ławeczce w parku, albo leniwie w domu z laptopem na balkonie. Słychać śpiew ptaków a kiedy wychodzę siadają mi na dłoni biedronki. Słońce uśmiecha się promieniście i wreszcie tak naprawdę grzeje. Drzewa pączkują, puszczają liście, kwitną. 

Jeszcze chwila i uciekamy na wieś wdychać aromat świeżo skopanej ziemi, kiełkujących roślin, powietrza znad stawu i lasu. Fotografować niebieskie żaby :D Obserwować jak obok nas i w nas budzi się nowe życie.

Edit: dorzucam fotki. Tak, wiem, że szlak trafił jakość. I tak, tak, one naprawdę były niebieskie :)