środa, 29 kwietnia 2015

jak przygotować roczek - przyjęcie urodzinowe w domu

 Nasza Nela skończyła roczek - o czym już wcześniej pisałam - a skoro są urodziny, to oczywiście i przyjęcie być musi! 

różowy kubek, różowe flamingi, cukiernica, taca, lampa kvart, zdjęcia

Nad tym, jak wszystko przygotować, rozmyślałam już dawno. Jak wygodnie pomieścić przy jednym stole osiem dorosłych osób i dziecko? Jak udekorować mieszkanie, aby było świątecznie, a jednocześnie aby dekoracje nie zdominowały wnętrza? Co podać na obiad? Jaki wybrać tort? Po fakcie, wydaje mi się, że przyjęcie się udało, a solenizantka i goście byli zadowoleni. Zobaczcie zresztą tych kilka zdjęć, na których widać przygotowania.

niedziela, 26 kwietnia 2015

kwietniowy swap w muzeum fabryki


Dziś wrzucam "zaległy" post, kilka zdjęć zrobionych podczas SWAP, który odbył się w Muzeum Fabryki, mieszczącym się na terenie łódzkiej Manufaktury, 11 kwietnia 2015. 

czwartek, 23 kwietnia 2015

pierwsze urodziny, sukienka i girlanda do pokoju dziecięcego DIY


To już rok? Rok i jeden dzień, od kiedy ten mały człowieczek jest z nami. Ona. Aniela. Nela.

Wcześniak. 32 tc. Uparcie się pchała na świat. Urodzona przez cc, dwa dni po Wielkanocy, 22 kwietnia 2014. Matka z zatruciem ciążowym. No tak. Tak też się zdarza. Było przez chwilę groźnie, ale przetrwałyśmy. Nie damy się! Przez miesiąc leżała w szpitalu, część czasu w inkubatorze, karmiona sondą, z braku odruchu ssania. Nauczyła się szybko, w ogóle wszystko szybko nadrabia, nie wygląda na wcześniaka, poza tym, że drobna. Przynajmniej ja nie widzę różnicy, pomiędzy nią a dziećmi urodzonymi w terminie. Podobno matki są ślepe. Pewnie też ślepa jestem. Mały dzikus z niej, narwaniec, sto pomysłów na raz, zasuwa jakby w d..ce miała motorek, ledwo nadążam czasami. Roześmiana, rozgadana, ale i ryk ma donośny, umie dać popalić. Uparciuch straszny, wie czego chce i tak ma być. Czasami jest wielka miłość, czasami idziemy na noże. Kto, kogo. Wiadomo. Jak to w życiu bywa. 

czwartek, 16 kwietnia 2015

środa, 15 kwietnia 2015

wyprzedajemy się

Moi drodzy! 

W związku z tym, że wiosna już pełną parą, a my ciągle coś jeszcze urządzamy w mieszkaniu i miejsca powoli się zapełniają wszędzie, postanowiłam stworzyć sobie (i mam nadzieję Wam również) dodatkowe miejsce w sieci - ot, taki schowek/przechowalnię, second hand taki powiedzieć można, dla przedmiotów, które u mnie zbyt długo już grzały miejsce, i które chętnie oddam za symboliczną złotówkę w dobre ręce. Jeśli więc macie ochotę, zapraszam Was do mojego wyprzedażowego sklepiku

Jako, że ze mnie jest przysłowiowy "chomik", spodziewać się możecie praktycznie wszystkiego. Pojawiać się tam będą znaleziska różnej maści. Zaglądajcie zatem, bo jeśli nie teraz, to może za czas jakiś, pojawi się tam przedmiot, który skradnie Wasze serce. Biorąc pod uwagę, że większość dnia spędzam na bieganiu za rocznym dzikusem, a w nocy padam na twarz, nie jestem w stanie zrobić wielu zdjęć na raz, dlatego nowe przedmioty pojawiać się będą niesystematycznie, co jakiś czas. 

Żebyście nie zapomnieli, że sklepik istnieje w sieci, zamieszczam powyższy banerek również na pasku bocznym, po prawej stronie, pod odnośnikiem do strony "o mnie". 


SERDECZNIE ZAPRASZAM!

środa, 8 kwietnia 2015

czym karmić roczne dziecko, które nie chce jeść kaszki?


Post ten kieruję głównie do rodziców, posiadających małe dzieci, gdyż potrzebuję porady. 

Otóż sprawa wygląda następująco: Nela za dwa tygodnie kończy rok. I kompletnie odmówiła jedzenia kaszki (wcześniej jadła, teraz nie chce). Zresztą w ogóle mało co zjada z tego, co podane łyżką. Sama brać łyżkę do ręki chce, bawi się nią i gryzie ale jeść jeszcze nią nie potrafi. Ani słoiczka, ani kaszki, ani tego, co w domu ugotowane. Zamyka buzię i odwraca głowę. Jeść chce tylko mleko butlą i to, co podane do ręki, ale no nie wiem, czy się tak najada. Jakoś nie mam 100% przekonania do BLW. To czasowe myślicie? (Czytałam gdzieś, że dzieci ok roku tracą apetyt?) Albo przez zęby może? No ale 5 zębów już ma i wcześniej z łyżki jadła.  Kubkiem wodę pije, trochę. Ale chce. Z miseczki do ręki kawałki jedzenia też bierze i zje. Podpowiedzcie, co jej dawać na śniadanie i obiad w takiej postaci, żeby zjadła sama? Żeby większość jedzenia była w jej brzuchu a nie na ubraniu i podłodze? Jeszcze taki głupi okres teraz wczesnowiosenny, że domowe zapasy warzyw z działki się prawie pokończyły, a sklepu ze zdrową żywnością jakoś niedaleko nie ma :( A! No i ostatnio zaczęła się znów w nocy koło 3-4 dopominać mleka, a przecież już dość długo całe noce przesypiała :( 

Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze.

P.S. energii to ona ma czasem za dwoje, na głodną też nie wygląda ;) więc może ja po prostu panikara jestem?