Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lutego 2016

kilka kadrów z dziecięcego pokoju

Po śniadaniu. Małe stopy biegną pod drzwi swojego pokoju, wspinają się na paluszki, a małe rączki łapią szybciutko za klamkę. Bawimy się! 

Przed obiadem. Robię coś w kuchni, a tu naraz niecierpliwa rączka poklepuje mnie po kolanie i ciągnie do siebie: oć! oć! 

Wieczorem. Już w piżamce, ciągnie tatę do półki z książeczkami. To!

No to chodźmy do dziewczynkowego, Nelowego małego królestwa :) 
Dzisiaj na swoje włości, zaprasza moja mała dziewczynka :)

środa, 30 września 2015

w czym przechowywać zabawki, jaki kosz na zabawki wybrać?


Wszyscy rodzice dobrze wiedzą, że dziecko w domu, to zabawki w domu. Zabawki znajduję wszędzie. Nie tylko w oczywistych miejscach zabaw, ale również w łazience, w koszu na pranie, w lodówce... u rodziców na legowisku psów, na wycieraczce samochodu. Mogłabym tak wymieniać jeszcze i jeszcze, ale zostawmy już to. Wiecie zresztą dobrze o co chodzi. 

W pewnym momencie zaczęłam niemalże chodzić po zabawkach, tyle ich plątało się pod nogami. Dlatego powiedziałam kategorycznie dosyć! I rozpoczęłam poszukiwania idealnego pojemnika do przechowywania całego zabawkowego inwentarza.

wtorek, 22 września 2015

drewniane zwierzaczki-piramidki z biedronki i inne zabawki z drewna

Jakie zabawki kupujecie swoim dzieciom? 

Ja, mimo zalewającego nas z każdej strony morza plastiku, staram się zapoznawać Nelę z naturalnymi materiałami i skłaniać ją do zabawy przedmiotami z materiału i drewna. Oczywiście, kupując zabawkę, czytam uważnie opis i sprawdzam, czy będzie ona bezpieczna dla mojego dziecka. 

Przy okazji wizyty w biedronce (wstąpiliśmy po pieluchy), wpadły mi w oko takie oto cudaki: 

środa, 29 kwietnia 2015

jak przygotować roczek - przyjęcie urodzinowe w domu

 Nasza Nela skończyła roczek - o czym już wcześniej pisałam - a skoro są urodziny, to oczywiście i przyjęcie być musi! 

różowy kubek, różowe flamingi, cukiernica, taca, lampa kvart, zdjęcia

Nad tym, jak wszystko przygotować, rozmyślałam już dawno. Jak wygodnie pomieścić przy jednym stole osiem dorosłych osób i dziecko? Jak udekorować mieszkanie, aby było świątecznie, a jednocześnie aby dekoracje nie zdominowały wnętrza? Co podać na obiad? Jaki wybrać tort? Po fakcie, wydaje mi się, że przyjęcie się udało, a solenizantka i goście byli zadowoleni. Zobaczcie zresztą tych kilka zdjęć, na których widać przygotowania.

czwartek, 23 kwietnia 2015

pierwsze urodziny, sukienka i girlanda do pokoju dziecięcego DIY


To już rok? Rok i jeden dzień, od kiedy ten mały człowieczek jest z nami. Ona. Aniela. Nela.

Wcześniak. 32 tc. Uparcie się pchała na świat. Urodzona przez cc, dwa dni po Wielkanocy, 22 kwietnia 2014. Matka z zatruciem ciążowym. No tak. Tak też się zdarza. Było przez chwilę groźnie, ale przetrwałyśmy. Nie damy się! Przez miesiąc leżała w szpitalu, część czasu w inkubatorze, karmiona sondą, z braku odruchu ssania. Nauczyła się szybko, w ogóle wszystko szybko nadrabia, nie wygląda na wcześniaka, poza tym, że drobna. Przynajmniej ja nie widzę różnicy, pomiędzy nią a dziećmi urodzonymi w terminie. Podobno matki są ślepe. Pewnie też ślepa jestem. Mały dzikus z niej, narwaniec, sto pomysłów na raz, zasuwa jakby w d..ce miała motorek, ledwo nadążam czasami. Roześmiana, rozgadana, ale i ryk ma donośny, umie dać popalić. Uparciuch straszny, wie czego chce i tak ma być. Czasami jest wielka miłość, czasami idziemy na noże. Kto, kogo. Wiadomo. Jak to w życiu bywa. 

środa, 15 kwietnia 2015

wyprzedajemy się

Moi drodzy! 

W związku z tym, że wiosna już pełną parą, a my ciągle coś jeszcze urządzamy w mieszkaniu i miejsca powoli się zapełniają wszędzie, postanowiłam stworzyć sobie (i mam nadzieję Wam również) dodatkowe miejsce w sieci - ot, taki schowek/przechowalnię, second hand taki powiedzieć można, dla przedmiotów, które u mnie zbyt długo już grzały miejsce, i które chętnie oddam za symboliczną złotówkę w dobre ręce. Jeśli więc macie ochotę, zapraszam Was do mojego wyprzedażowego sklepiku

Jako, że ze mnie jest przysłowiowy "chomik", spodziewać się możecie praktycznie wszystkiego. Pojawiać się tam będą znaleziska różnej maści. Zaglądajcie zatem, bo jeśli nie teraz, to może za czas jakiś, pojawi się tam przedmiot, który skradnie Wasze serce. Biorąc pod uwagę, że większość dnia spędzam na bieganiu za rocznym dzikusem, a w nocy padam na twarz, nie jestem w stanie zrobić wielu zdjęć na raz, dlatego nowe przedmioty pojawiać się będą niesystematycznie, co jakiś czas. 

Żebyście nie zapomnieli, że sklepik istnieje w sieci, zamieszczam powyższy banerek również na pasku bocznym, po prawej stronie, pod odnośnikiem do strony "o mnie". 


SERDECZNIE ZAPRASZAM!

środa, 8 kwietnia 2015

czym karmić roczne dziecko, które nie chce jeść kaszki?


Post ten kieruję głównie do rodziców, posiadających małe dzieci, gdyż potrzebuję porady. 

Otóż sprawa wygląda następująco: Nela za dwa tygodnie kończy rok. I kompletnie odmówiła jedzenia kaszki (wcześniej jadła, teraz nie chce). Zresztą w ogóle mało co zjada z tego, co podane łyżką. Sama brać łyżkę do ręki chce, bawi się nią i gryzie ale jeść jeszcze nią nie potrafi. Ani słoiczka, ani kaszki, ani tego, co w domu ugotowane. Zamyka buzię i odwraca głowę. Jeść chce tylko mleko butlą i to, co podane do ręki, ale no nie wiem, czy się tak najada. Jakoś nie mam 100% przekonania do BLW. To czasowe myślicie? (Czytałam gdzieś, że dzieci ok roku tracą apetyt?) Albo przez zęby może? No ale 5 zębów już ma i wcześniej z łyżki jadła.  Kubkiem wodę pije, trochę. Ale chce. Z miseczki do ręki kawałki jedzenia też bierze i zje. Podpowiedzcie, co jej dawać na śniadanie i obiad w takiej postaci, żeby zjadła sama? Żeby większość jedzenia była w jej brzuchu a nie na ubraniu i podłodze? Jeszcze taki głupi okres teraz wczesnowiosenny, że domowe zapasy warzyw z działki się prawie pokończyły, a sklepu ze zdrową żywnością jakoś niedaleko nie ma :( A! No i ostatnio zaczęła się znów w nocy koło 3-4 dopominać mleka, a przecież już dość długo całe noce przesypiała :( 

Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze.

P.S. energii to ona ma czasem za dwoje, na głodną też nie wygląda ;) więc może ja po prostu panikara jestem? 



poniedziałek, 23 marca 2015

jedenaście


Wczoraj świętowaliśmy ostatnią miesięcznicę przed pierwszą rocznicą. Nelowych urodzin oczywiście.  Tak się mówi, ale czas przy niemowlaku biegnie sto razy szybciej niż normalnie. I ile w ciągu tego roku zmian, z dnia na dzień praktycznie, to szok. Niesamowita sprawa. 

Nasza mała urodziła się jako wcześniak, prawie dwa miesiące przed terminem, ale na szczęście nie widać tego po niej zupełnie. Rozwija się prawidłowo, je ile wlezie i ruchliwa jest za troje czasami ;)

środa, 11 lutego 2015

#odkrycie roku - styczeń/luty


Ok. Jest bardzo możliwe, że to żadne odkrycia, ale dla mnie jednak coś nowego, coś co mnie zaskoczyło i/lub rozbawiło. Na tyle ciekawego, by to zapamiętać. A publikacja na blogu mi w tym pomoże. Dziś pierwszy post w ramach cyklu ODKRYCIA ROKU.

W zestawieniu znalazły się rzeczy różnorodne - jest bajka dla dzieci, są linki do przepisów kulinarnych, coś z serii gadżetów kuchennych, coś dla samodzielnie odnawiających mieszkanie, coś o włosach, ...

Jesteście ciekawi moich znalezisk? Jeśli tak, zapraszam :)

poniedziałek, 12 stycznia 2015

ogłoszenie duszpasterskie

Drodzy parafianie!

Jako, że moje dziecię pierworodne i jedyne postanowiło pełzać, i raczkować wszędzie gdzie popadnie, jak również symulować stawanie na odnóżach dolnych i pozostałych kończynach wszelakich, a nie pilnowane przez jedną sekundę zdolne upaść na głowę i/lub kark sobie skręcić, niniejszym oświadczam, że zostałam czasowo ubezwłasnowolniona. Spieszę zatem donieść, iż z wielką przykrością, porzuciłam chwilowo wszelkie twórcze i jakiekolwiek inne działania, nie związane ze wzmożonym nadzorem nad bezpieczeństwem wyżej wymienionego dziecięcia. Co za tym idzie, częstotliwość pojawiania się postów na blogu znacząco spadła i obawiam się, że stan ten potrwa jeszcze czas jakiś. Nie ma jednak obawy, abym opuściła internety na stałe. Odwiedzajcie zatem mój instagram i czekajcie cierpliwie na nowe posty, które mam nadzieję, niebawem znów zaczną się pojawiać. Odezwę się z pewnością, jak tylko uda mi się kupić trochę czasu sam na sam z komputerem. Serdecznie pozdrawiam!! Nie zapominajcie o mnie!






wtorek, 30 grudnia 2014

Poczytaj mi mamo - nasza książkowa wieża


Czy czytać dzieciom? TAK!
Kiedy zacząć? JAK NAJWCZEŚNIEJ! 
Uważam, że można czytać nawet dziecku w brzuchu. 
A już niemowlakowi koniecznie.

W połowie listopada przeczytałam na blogu O tym, że, o akcji Wybudujemy wieżę - Miasto Książek. Pomysł na tyle mi się spodobał, że postanowiłam dołączyć, ale później z braku czasu i światła do zrobienia zdjęć, zupełnie o tym zapomniałam. No i myślałam, trudno, przepadło. A tu nagle dziś oświecenie, termin nadsyłania zdjęć przesunięty do końca 2014. Więc rzutem na taśmę, aparat w rękę i do dzieła. Fotka już wysłana, a że światło dopisało i Neli dobry humor, to zdjęć jest więcej i szkoda by było nie pokazać, co wyszło. Tak więc tym razem pod lupą znalazła się nasza półka z literaturą dziecięcą. Oczywiście nie obfotografowałam wszystkiego. Poniżej tylko kilka tytułów, które ostatnio mamy pod ręką, w tym nowości znalezione pod choinką :)

wtorek, 23 grudnia 2014

#migawki part 2

 Na posty świąteczne jakoś w tym roku nie mam zupełnie weny ani nastroju. Dziś wszystko sprzysięgło się przeciw nam: auto odmówiło posłuszeństwa i nie odpaliło, komputer męża się zepsuł, a że od ostatniego migawkowego przeglądu minął już prawie miesiąc, tak sobie myślę, że może chociaż post na bloga napiszę? A może po prostu wrzucę dziś znowu mix fotek, uchwyconych "okiem" mojego telefou. Tak właśnie zrobię! Część była już publikowana na moim instagramie - ale nie wszyscy jak wiem, tam zaglądają, więc nie zaszkodzi i tu je pokazać - a część po raz pierwszy ujrzy światło dzienne - to te z końcówki posta.


Siadajcie wygodnie, zapraszam do oglądania:

wtorek, 9 grudnia 2014

pora na regał - efekt końcowy

Dziś był pierwszy słoneczny dzień od dawna, dlatego pokusiłam się o zrobienie obiecanych zdjęć mojej domowej biblioteczki, dumnie nazywanej regałem. Łatwo nie było i szczerze mówiąc namęczyłam się skacząc dookoła, w próbie uchwycenia całości. I z góry, i z dołu, i z boku pod różnym kątem próbowałam. No ale w końcu jakoś się udało. Słabą jakość wybaczcie, lepiej naprawdę w tym momencie nie potrafię.

Jak było wcześniej, pisałam w tym poście

O powstawaniu półek pisał mój mąż u siebie. Majsterkowiczów i nie tylko zapraszam w jego imieniu :) 

A jak jest u nas teraz? Jeśli chcecie się przekonać - zapraszam dalej. Oto moja biblioteka:  

środa, 3 grudnia 2014

co warto kupić, kompletując wyprawkę dla niemowlaka?

Jest wiele przedmiotów, o których ludzie myślą, gdy tylko dowiadują się, że będą rodzicami. Myślą: musimy TO kupić! Kupuje się przede wszystkim ubranka, ręczniki, pościel, łóżeczko/kołyskę, tetrowe pieluchy, smoczki, butelki, wózki, foteliki samochodowe, wanienkę, przewijak, pampersy i kosmetyki do pielęgnacji niemowlęcia. Ale są też przedmioty, o których się nie myśli na początku albo w ogóle się o nich nie wie. Są też takie, które się kupuje, bo ktoś polecił, a które jednak nie sprawdzają się w naszym wypadku. Jak więc skompletować wyprawkę? Róbmy to nie tracąc głowy.
My staraliśmy się nie szaleć i kupować jak najmniej, tylko to, co wydawało się nam najbardziej potrzebne. I tak na przykład cieszę się, że zdecydowaliśmy się na rożek. Uważam, że jest to przedmiot wielofunkcyjny - mała lubiła w nim spać, a kiedy z niego wyrosła, założyłam na niego powłoczkę i służy nam dalej jako kołderka (zazwyczaj w dzień - dlaczego? o tym dalej). Przewijak natomiast się u nas nie sprawdził. Mieliśmy taki nakładany na turystyczne łóżeczko ale dużo lepiej przewija nam się na łóżku, więc już dawno z niego zrezygnowałam. Nie kupowaliśmy żadnych wyparzaczy, sterylizatorów do butelek ani podgrzewaczy do mleka. Żadnych karuzelek z melodyjką. Jest jednak kilka przedmiotów, które skutecznie ułatwiają nam życie, Nela się o nie wręcz dopomina, a są to przedmioty, o istnieniu których dowiedziałam się zupełnie przypadkiem. Nie są to jakieś niesamowite cuda a jednak odczuwamy ich brak jeśli przypadkiem nie spakujemy ich na weekendowy wyjazd. 

Ciekawi jakie to przedmioty i gdzie je kupiliśmy*? No to zapraszam:

*klikajcie na zdjęcia :)

wtorek, 2 grudnia 2014

chrzciny


Na wszystko kiedyś przychodzi czas, przyszedł i na chrzest naszej Małej.

poniedziałek, 24 listopada 2014

#migawki czas start


o tym, co u nas słychać w skrócie, czyli szybkie fotki instagramowe i nie tylko, plus mały bonus ;)
gotowi?
do startu...
3... 2... 1...
Oglądamy!

*uwaga spojler ;) - sporo zdjęć 

wtorek, 11 listopada 2014

Slow

Miał być regał ale po pierwsze, po zmontowaniu go i przyniesieniu większości książek, stwierdziliśmy, że musimy dokupić jeszcze kilka półek. A po drugie, tak ciemno ostatnio, że nawet telefonem mi się zdjęć robić jakoś mniej chce, co dopiero aparatem. Tak więc o regale więcej, jak tylko złapię światło i wenę :) a na razie taka mała zapowiedź:


a pisać sobie dzisiaj będę o czym innym.

wtorek, 4 listopada 2014

Infirmeria

Chce mi się tak zwyczajnie poleżeć. Rzucić się na kanapę, nakryć nogi kocem i zatracić na chwilę poczucie czasu, zatopiona w świecie z czytanej opowieści. Przespać całą noc bez pobudki do rana. Na blogach (zwłaszcza wnętrzarskich) od jakiegoś już czasu oglądam piękne zdjęcia i wzdycham do pokazywanych tam pledów, poduszek, koszy i szklarni. Wazonów, obrazków, grafik, donic. Do cotton baals'ów, świec i latarenek. Do tych wszystkich tworzących klimat dodatków. U nas wykańczanie mieszkania jakoś utknęło w martwym punkcie. Pomysłów mamy sporo do realizacji, tylko ciągle brak czasu i teraz jeszcze zdrowia. Od tygodnia już kaszlemy, kichamy i smarkamy wszyscy. Do tej pory nie pomogły ani leki ani babcine sposoby. Już nie wiem sama, co jeszcze mogłoby zwalczyć ostatecznie to choróbsko. Zamiast klimatycznego wnętrza mam w domu infirmerię. 

Żeby czymś zająć marudnego niemowlaka, kiedy już wszystkie zabawy się znudziły,
 taka dziś mała sesyjka :)

sobota, 1 listopada 2014

macierzyństwo - sport ekstremalny

Jeśli boisz się ekstremalnych wyzwań - macierzyństwo nie jest dla Ciebie.


wtorek, 28 października 2014

idą przymrozki...

Nadchodzi taki poranek kiedy patrząc przez okno zdajesz sobie sprawę z przemijającego czasu.
Patrzysz jak przyroda obumiera powoli. Jak nadchodzi kres zieleni na szczęście nie bezpowrotnie.
Jak cisza wkrada się wszędzie i tylko wiatr po ulicach hula. I ona: