Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy/zrób to sam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy/zrób to sam. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 października 2015

recyklingowe pudełka diy


Tak mnie natchnęło dzisiaj, może po niedawnej akcji sprzątania świata, a może dlatego, że o raz za dużo musiałam zrobić sobie ostatnio spacerek do śmietnika :). A może dlatego, że wielomiesięczne drążenie mężowi dziury w brzuchu zaczęło dawać rezultaty i nawet rozrysowaliśmy wczoraj wstępny projekt mojej wymarzonej szafy (a co za tym idzie, muszę ograniczyć wydatki na pierdoły)? Grunt, że wykorzystując drzemkę dziecięcia, przysiadłam sobie wygodnie i zrobiłam szybciutkie diy - recyklingowe pojemniki na drobiazgi.  

wtorek, 15 września 2015

planner - organizer - kalendarz nauczyciela


Praca, dom, dziecko, ciągłe wyjazdy, szczepienia, rachunki... Różne sprawy do załatwienia, nie zawsze mieszczą nam się w głowie. Trzeba je więc gdzieś zapisać, żeby mieć wszystkie ważne informacje pod ręką. W domu świetnie sprawdza się tablica korkowa, do której można przypiąć multum karteczek z notatkami, ale co zrobić, gdy konkretna karteczka jest nam potrzebna poza domem? Wielu ludzi nie lubi kalendarzy elektronicznych. Dla takich osób przyda się notatnik/ organizer/ planner. Co wybrać? Ja chyba właśnie znalazłam idealne dla siebie rozwiązanie :) 

czwartek, 9 lipca 2015

Stara tarka do prania w nowej odsłonie

Słowem wstępu: 

Zawsze, kiedy obiecuję sobie, że będę pisać więcej, piszę mniej. I to wcale nie dlatego, że mi się nie chce, czy też, że nie mam pomysłów, ale dlatego, że właśnie tyle rzeczy naraz zaczyna się dziać, iż nie wiem już momentami, w co najpierw ręce włożyć. Tak też jest teraz, stąd moja nieobecność w tym miejscu. Ale spokojnie, żyję, mam się dobrze, realizuję "tysiącpięćset" zadań na raz, a na horyzoncie rysują się powoli szczyty nowych wyzwań (o czym na razie ciiii...). 

Tyle wyjaśnienia, a teraz do sedna. 

Otóż, postanowiłam wyjść na chwilę z ukrycia i wziąć udział w konkursie! I to konkursie nie byle jakim, bo refreszingowym :) Klikajcie na plakat, a przeniesie Was do bloga Pauli - organizatorki konkursu. 


Zgłoszenia konkursowe można dodawać tylko do jutra, tak więc rzutem na taśmę, prezentuję mój refreszing starej tary do prania, znalezionej podczas jednego z wyjazdów na wieś:

wtorek, 2 czerwca 2015

szybkie diy - osłonka na doniczkę z patyczków po lodach



W ostatnim poście obiecałam małe diy. I to naprawdę takie jest. 

Osłonka na doniczkę z patyczków po lodach.
 Zrobienie takiej osłonki zajmie Wam mniej niż 5 minut.

Do jej wykonania potrzeba:

doniczki z kwiatkiem - roślinką
patyczków po lodach
gumki recepturki
sznurka
nożyczek

czwartek, 23 kwietnia 2015

pierwsze urodziny, sukienka i girlanda do pokoju dziecięcego DIY


To już rok? Rok i jeden dzień, od kiedy ten mały człowieczek jest z nami. Ona. Aniela. Nela.

Wcześniak. 32 tc. Uparcie się pchała na świat. Urodzona przez cc, dwa dni po Wielkanocy, 22 kwietnia 2014. Matka z zatruciem ciążowym. No tak. Tak też się zdarza. Było przez chwilę groźnie, ale przetrwałyśmy. Nie damy się! Przez miesiąc leżała w szpitalu, część czasu w inkubatorze, karmiona sondą, z braku odruchu ssania. Nauczyła się szybko, w ogóle wszystko szybko nadrabia, nie wygląda na wcześniaka, poza tym, że drobna. Przynajmniej ja nie widzę różnicy, pomiędzy nią a dziećmi urodzonymi w terminie. Podobno matki są ślepe. Pewnie też ślepa jestem. Mały dzikus z niej, narwaniec, sto pomysłów na raz, zasuwa jakby w d..ce miała motorek, ledwo nadążam czasami. Roześmiana, rozgadana, ale i ryk ma donośny, umie dać popalić. Uparciuch straszny, wie czego chce i tak ma być. Czasami jest wielka miłość, czasami idziemy na noże. Kto, kogo. Wiadomo. Jak to w życiu bywa. 

czwartek, 16 kwietnia 2015

środa, 15 kwietnia 2015

wyprzedajemy się

Moi drodzy! 

W związku z tym, że wiosna już pełną parą, a my ciągle coś jeszcze urządzamy w mieszkaniu i miejsca powoli się zapełniają wszędzie, postanowiłam stworzyć sobie (i mam nadzieję Wam również) dodatkowe miejsce w sieci - ot, taki schowek/przechowalnię, second hand taki powiedzieć można, dla przedmiotów, które u mnie zbyt długo już grzały miejsce, i które chętnie oddam za symboliczną złotówkę w dobre ręce. Jeśli więc macie ochotę, zapraszam Was do mojego wyprzedażowego sklepiku

Jako, że ze mnie jest przysłowiowy "chomik", spodziewać się możecie praktycznie wszystkiego. Pojawiać się tam będą znaleziska różnej maści. Zaglądajcie zatem, bo jeśli nie teraz, to może za czas jakiś, pojawi się tam przedmiot, który skradnie Wasze serce. Biorąc pod uwagę, że większość dnia spędzam na bieganiu za rocznym dzikusem, a w nocy padam na twarz, nie jestem w stanie zrobić wielu zdjęć na raz, dlatego nowe przedmioty pojawiać się będą niesystematycznie, co jakiś czas. 

Żebyście nie zapomnieli, że sklepik istnieje w sieci, zamieszczam powyższy banerek również na pasku bocznym, po prawej stronie, pod odnośnikiem do strony "o mnie". 


SERDECZNIE ZAPRASZAM!

piątek, 20 lutego 2015

D jak dratwa, D jak diy...


D jak design.
D jak dom.
D jak dekoracja.
D jak d...

Dobra, znamy również wiele innych słów na d ;)

Ale ja dziś nie o tym.
O! Właśnie! Jeszcze potrzebne mi dziś D jak detal ;)

środa, 11 lutego 2015

#odkrycie roku - styczeń/luty


Ok. Jest bardzo możliwe, że to żadne odkrycia, ale dla mnie jednak coś nowego, coś co mnie zaskoczyło i/lub rozbawiło. Na tyle ciekawego, by to zapamiętać. A publikacja na blogu mi w tym pomoże. Dziś pierwszy post w ramach cyklu ODKRYCIA ROKU.

W zestawieniu znalazły się rzeczy różnorodne - jest bajka dla dzieci, są linki do przepisów kulinarnych, coś z serii gadżetów kuchennych, coś dla samodzielnie odnawiających mieszkanie, coś o włosach, ...

Jesteście ciekawi moich znalezisk? Jeśli tak, zapraszam :)

poniedziałek, 2 lutego 2015

ściana tablicowa w kuchni


O takim rozwiązaniu pomyślałam w sumie od razu po zakupie mieszkania. Jednak kiedy wspomniałam o tym pomyśle mężowi, usłyszałam: łeee... No i tak jakoś pomysł odszedł w zapomnienie. Na szczęście tylko na pewien czas. Potem wrócił, tłukł mi się po głowie i nie dawał spokoju. No i tak doczekał do dnia, w którym postanowiłam coś w końcu z tą ścianą zrobić. 

Niektóre wnętrza, w których zastosowano farbę tablicową, naprawdę fantastycznie się prezentują. 
Zobaczcie chociażby te:

poniedziałek, 19 stycznia 2015

z motyką na słońce, z wałkiem na ścianę - jak malować tapetę?

Czasami zastanawiam się, czy aby nie zwariowałam? 

Jesteśmy obie znowu przeziębione, ja kaszlę, moje dziecię zasmarkane i zaplute. 
Ząbkujące. W dodatku uparcie stające na nogi. 

Położona na plecy, w celu chociażby przewinięcia, drze się jak opętana, kopie i wierzga na wszystkie strony. Raban czyni niemiłosierny. Wszystko aby tylko choć na sekundę stanąć. Poczuć grunt pod stopami. No musi i koniec. Taka sytuacja. 

Wydawać by się mogło, że mam wystarczająco dużo zajęcia. Prawda? 
A otóż właśnie nie. 

Pani mądra i nieustraszona (czyt. ja), postanowiła bowiem zabrać się za malowanie. Już, zaraz, natychmiast. 
No i masz babo placek.
 Dziecię śpi umęczone żmudnymi próbami pionizacji (wstało przed 7 rano i szalało jak dzikie, dobrze, że raczyło paść), a matka wariatka skacze po mieszkaniu z wałkiem w dłoni. A w międzyczasie jeszcze oczywiście kawa, blog, pranie i gotowanie obiadu czeka.
Mam nadzieję, że w tym pędzie, nie nachlapię do zupy ;) 




Chce ktoś zobaczyć efekty, jak już skończę? 
Zresztą o co pytam ;) i tak na pewno pokażę ;) 

Dobra, koniec przerwy, czapeczka z gazety na głowę, wałek w dłoń i do roboty!
Póki moje narwane dziecię śpi ;) 
Miłego dnia!

wtorek, 23 grudnia 2014

#migawki part 2

 Na posty świąteczne jakoś w tym roku nie mam zupełnie weny ani nastroju. Dziś wszystko sprzysięgło się przeciw nam: auto odmówiło posłuszeństwa i nie odpaliło, komputer męża się zepsuł, a że od ostatniego migawkowego przeglądu minął już prawie miesiąc, tak sobie myślę, że może chociaż post na bloga napiszę? A może po prostu wrzucę dziś znowu mix fotek, uchwyconych "okiem" mojego telefou. Tak właśnie zrobię! Część była już publikowana na moim instagramie - ale nie wszyscy jak wiem, tam zaglądają, więc nie zaszkodzi i tu je pokazać - a część po raz pierwszy ujrzy światło dzienne - to te z końcówki posta.


Siadajcie wygodnie, zapraszam do oglądania:

piątek, 19 grudnia 2014

Jak zrobić poroże jelenia z tektury DIY


MAM W DOMU ROGACZA!
I bynajmniej nie czynię tu niemoralnych wyznań, 
ani broń Panie, nie sugeruję żadnych problemów małżeńskich ;)
Nie kupiliśmy też sobie zwierzątka ;p
Nic z tych rzeczy...

A zatem w czym rzecz?

Otóż przeglądając jak zwykle ulubione blogi, u Wiolety trafiłam na interesujący post. I jak plakaty niekoniecznie do mnie przemówiły, tak zainteresowało mnie hasło "szablon głowy jelenia". 
Poklikałam zatem w podane odnośniki, które przeniosły mnie najpierw tutaj a dalej tu
Nie miałam oczywiście w domu materiałów sugerowanych w tutorialu, ale miałam zalegające po przeprowadzce kartonowe pudła ;) jak dla mnie materiał idealny! I tak kolejny raz podążyłam za modą. I zrobiłam sobie jelenia :)

wtorek, 9 grudnia 2014

pora na regał - efekt końcowy

Dziś był pierwszy słoneczny dzień od dawna, dlatego pokusiłam się o zrobienie obiecanych zdjęć mojej domowej biblioteczki, dumnie nazywanej regałem. Łatwo nie było i szczerze mówiąc namęczyłam się skacząc dookoła, w próbie uchwycenia całości. I z góry, i z dołu, i z boku pod różnym kątem próbowałam. No ale w końcu jakoś się udało. Słabą jakość wybaczcie, lepiej naprawdę w tym momencie nie potrafię.

Jak było wcześniej, pisałam w tym poście

O powstawaniu półek pisał mój mąż u siebie. Majsterkowiczów i nie tylko zapraszam w jego imieniu :) 

A jak jest u nas teraz? Jeśli chcecie się przekonać - zapraszam dalej. Oto moja biblioteka:  

piątek, 21 listopada 2014

dziś & jak zebra i o ratowaniu książek

No! To ostatnia litera gotowa.
Tylko w sumie nie wiem, czy & mogę nazwać literą? Czy znakiem? ;)
W każdym bądź razie spieszę donieść, że skończyłam.
Miało być wprawdzie na biało ale mnie coś dziś podkusiło i jest zeberka :)


Zrobiona jest tak samo jak poprzednie.
Pomalowana białą farbą do ścian i czarnym lakierem do paznokci ;)

środa, 19 listopada 2014

jak zrobić litery z tektury DIY? tutorial, instrukcja krok po kroku



Ok. Wpadłam w sidła pewnego 'chciejstwa' - 
literowej dekoracji mi się zachciało.
Gdzie nie zaglądnę od jakiegoś czasu, wszędzie pojawiają się litery.
Duże i małe.
Tekturowe, drewniane, ceramiczne... 
Zdobione metodą decoupage, owinięte włóczką, malowane... 
'Gołe' drewniane 'au naturel'...
Zwykle nie gonię za tłumem ale litery postanowiłam mieć 
a co!

wtorek, 23 września 2014

do it yourself made by K czyli jak odnowić zdarte czubki butów

historia wygląda następująco:


a na dowód, że historia jest prawdziwa, dostałam również fotki z przeróbki:


niedziela, 14 września 2014

jak zrobić kartkę ślubną diy


W poszukiwaniu tej kartki biegałam po całej okolicy, ale wszystkie wyglądały jak dla cioci na imieniny (nie obrażając niczyjej cioci, ale wiadomo o jaki styl chodzi). Nic mi się nie podobało, a że chciałam podarować nowożeńcom coś "od serca", pomyślałam dlaczego nie zrobić takiej kartki własnoręcznie? Jak wymyśliłam, tak zrobiłam. Zdjęcia robiłam późno wieczorem i musiałam użyć lampy błyskowej, więc widać jak widać: 

środa, 10 września 2014

Janome 415

jest! przyjechała dziś z kurierem moja nowa zabawka. mam nadzieję, że się zaprzyjaźnimy na długo.



Na oficjalnej stronie dystrybutora - eti.com.pl - piszą o niej tak:

"Dla wszystkich, którzy chętnie i często szyją, a potrzebują mocnej, niedrogiej maszyny. Wytrzymała i praktyczna – nowoczesna maszyna do szycia JANOME 415. Polecamy chałupnikom, szkołom (idealna na warsztaty) czy pracowniom krawieckim.

poniedziałek, 1 września 2014

jak odnowić ramę do obrazu diy

Lubię przerabiać stare na nowe, zużytym wydałoby się przedmiotom dawać drugą szansę. Zresztą nie ja jedna, teraz taka moda, każdy chce mieć w swoim domu DIY. W moim domu jednym z takich przedmiotów okazała się stara ramka od obrazu znaleziona w kotłowni w kartonie z rzeczami do spalenia. Uratowałam ją, oczyściłam, przemalowałam i jest. Oto moje diy: