Praca, dom, dziecko, ciągłe wyjazdy, szczepienia, rachunki... Różne sprawy do załatwienia, nie zawsze mieszczą nam się w głowie. Trzeba je więc gdzieś zapisać, żeby mieć wszystkie ważne informacje pod ręką. W domu świetnie sprawdza się tablica korkowa, do której można przypiąć multum karteczek z notatkami, ale co zrobić, gdy konkretna karteczka jest nam potrzebna poza domem? Wielu ludzi nie lubi kalendarzy elektronicznych. Dla takich osób przyda się notatnik/ organizer/ planner. Co wybrać? Ja chyba właśnie znalazłam idealne dla siebie rozwiązanie :)
W poprzednim poście informowałam, że wróciłam do pracy zawodowej. Od początku września dojeżdżam do pracy ponad godzinę, zawożę dziecko do babci (to znaczy na razie mąż nas zawozi, ponieważ ja jestem w trakcie kursu na prawo jazdy) muszę więc bardzo dokładnie wszystko planować i dużo więcej niż do tej pory pamiętać. Z tej przyczyny, istotynym było dla mnie kupno odpowiedniego plannera/organizera.
Przegląd ofert.
Typowe, szyte kalendarze jakoś do mnie nie przemawiają. Elektroniczny odpada, w tej kwestii jestem człowiekiem starej daty i muszę mieć wszystko zapisane długopisem na kartce. Dlatego postanowiłam znaleźć coś wyjątkowego w internecie. Dość fajne organizery proponuje w swoim sklepiku Alina z bloga Design Your Life. Z tym, że ja chciałam coś bardziej w stylu organizerów z Projektu Planner. Miałam jednak konkretne oczekiwania, dlatego dość długo szukałam czegoś dla siebie, aż w końcu zdecydowałam się na zakup organizera nauczyciela ze sklepu KLEKS.
Co zdecydowało o moim wyborze?
Przede wszystkim istotne było to, aby kalendarz rozpisany został na rok szkolny, a nie kalendarzowy, czyli od września 2015 do końca sierpnia 2016. Chciałam, aby znajdowały się w nim tabele ocen, miejsce na plan pracy i plan zajęć. I jeszcze jedno. Zależało mi na tym, aby mój organizer miał formę segregatora, do którego w miarę potrzeb, zawsze można dodrukować brakujące tabelki, listy zadań, jadłospis, listę zakupów, plan diety czy ksero karty szczepień dziecka. Takich kart w internecie mamy do pobrania sporo, w dodatku można to zrobić za darmo. Miałam tu o tym pisać, ale właśnie odkryłam, że ciekawy post na ten temat znajduje się już u marty - martapisze.pl. Zajrzyjcie do niej, a na pewno znajdziecie tam coś dla siebie. W bonusie, okładka mojego plannera ma szlufkę na długopis i szereg przegródek, na przykład na wizytówki.
Strona tytułowa
Nie byłabym sobą, gdybym mojego organizera nie ozdobiła. Czasu miałam niewiele, akurat Nela jadła śniadanko, a ja mogłam poświęcić się przyjemnościom i trochę sobie powyklejać :) Stronę tytułową zrobiłam z tekturki, żółtej kartki a4 złożonej na pół, pocztówki i obrazków znalezionych w internecie (są to wycinki z etykiet świątecznych, które pobrałam z bloga lilinatura).
Jak Wam się podoba mój planner? Mi bardzo i mam nadzieję, że sprawdzi się idealnie w planowaniu naszych codziennych spraw.
Dla spostrzegawczych, powiem jeszcze, że plan zadań, zawieszony na mojej biurkowej tablicy korkowej (pierwsze zdjęcie), pochodzi od Magdy - My Pink Plum.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz