Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieszkanie/wnętrza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieszkanie/wnętrza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lutego 2016

kilka kadrów z dziecięcego pokoju

Po śniadaniu. Małe stopy biegną pod drzwi swojego pokoju, wspinają się na paluszki, a małe rączki łapią szybciutko za klamkę. Bawimy się! 

Przed obiadem. Robię coś w kuchni, a tu naraz niecierpliwa rączka poklepuje mnie po kolanie i ciągnie do siebie: oć! oć! 

Wieczorem. Już w piżamce, ciągnie tatę do półki z książeczkami. To!

No to chodźmy do dziewczynkowego, Nelowego małego królestwa :) 
Dzisiaj na swoje włości, zaprasza moja mała dziewczynka :)

środa, 14 października 2015

kwietnik w roli nocnego stolika

Dzisiaj Moi Drodzy, uchylam drzwi alkowy, zapraszam Was bowiem do tej części mieszkania, którą nazywamy szumnie sypialnią. A w niej mój nowy nabytek, upatrzony na znanym Wam na pewno lokalnym portalu sprzedażowym, kwietnik, który od wczoraj pełni funkcję nocnego stolika :)


Gdy pokazałam swoje odkrycie mężowi, opatrując je zachwyconymi ochami! i achami!, ten jak zwykle nie mógł wyjść z szoku, co też ja znowu wymyśliłam ;) no i gdzie ja do licha mam zamiar to powiesić? Ale co tam, jak zwykle się uparłam, więc się o zgodę wcale nie pytałam, tylko się umówiłam z Panią sprzedającą i poleciałam dokonać transakcji (nawiasem mówiąc: łódzka komunikacjo miejska, popraw się proszę, niechże te autobusy nie jeżdżą tak bardzo poza rozkładem. Na tramwaje nie narzekam, natomiast na autobusy brak mi czasem słów). 


Po obejrzeniu przytachanej do domu półeczki, mąż stwierdził, że musi się z nią oswoić i może za kilka dni wyrazi swoje zdanie na jej temat ;) ale dziurę we wskazanym miejscu bez gadania wywiercił, cześć i chwała mu za to ;* ;) 


No dobrze. Koniec gadania, zapraszam do oglądania!



czwartek, 1 października 2015

recyklingowe pudełka diy


Tak mnie natchnęło dzisiaj, może po niedawnej akcji sprzątania świata, a może dlatego, że o raz za dużo musiałam zrobić sobie ostatnio spacerek do śmietnika :). A może dlatego, że wielomiesięczne drążenie mężowi dziury w brzuchu zaczęło dawać rezultaty i nawet rozrysowaliśmy wczoraj wstępny projekt mojej wymarzonej szafy (a co za tym idzie, muszę ograniczyć wydatki na pierdoły)? Grunt, że wykorzystując drzemkę dziecięcia, przysiadłam sobie wygodnie i zrobiłam szybciutkie diy - recyklingowe pojemniki na drobiazgi.  

środa, 30 września 2015

w czym przechowywać zabawki, jaki kosz na zabawki wybrać?


Wszyscy rodzice dobrze wiedzą, że dziecko w domu, to zabawki w domu. Zabawki znajduję wszędzie. Nie tylko w oczywistych miejscach zabaw, ale również w łazience, w koszu na pranie, w lodówce... u rodziców na legowisku psów, na wycieraczce samochodu. Mogłabym tak wymieniać jeszcze i jeszcze, ale zostawmy już to. Wiecie zresztą dobrze o co chodzi. 

W pewnym momencie zaczęłam niemalże chodzić po zabawkach, tyle ich plątało się pod nogami. Dlatego powiedziałam kategorycznie dosyć! I rozpoczęłam poszukiwania idealnego pojemnika do przechowywania całego zabawkowego inwentarza.

środa, 9 września 2015

witaj praco - witaj szkoło!

U nas, Moi Drodzy kolejne zmiany, tym razem dość znaczne. 

Co się stało? Już mówię. Choć wcześniej tego nie planowałam, trafiła mi się oferta nie do odrzucenia.  Długo się więc nie namyślałam. Rozważyłam wszystkie za i przeciw, podjęłam decyzję, załatwiłam odpowiednie formalności i podpisałam umowę. 

I tak pierwszego września, po dwóch latach przerwy, dane mi było zakrzyknąć znów dziarsko:                WITAJ SZKOŁO! PRACO WITAJ! 

 !!!!! !!!!!

wtorek, 2 czerwca 2015

szybkie diy - osłonka na doniczkę z patyczków po lodach



W ostatnim poście obiecałam małe diy. I to naprawdę takie jest. 

Osłonka na doniczkę z patyczków po lodach.
 Zrobienie takiej osłonki zajmie Wam mniej niż 5 minut.

Do jej wykonania potrzeba:

doniczki z kwiatkiem - roślinką
patyczków po lodach
gumki recepturki
sznurka
nożyczek

środa, 29 kwietnia 2015

jak przygotować roczek - przyjęcie urodzinowe w domu

 Nasza Nela skończyła roczek - o czym już wcześniej pisałam - a skoro są urodziny, to oczywiście i przyjęcie być musi! 

różowy kubek, różowe flamingi, cukiernica, taca, lampa kvart, zdjęcia

Nad tym, jak wszystko przygotować, rozmyślałam już dawno. Jak wygodnie pomieścić przy jednym stole osiem dorosłych osób i dziecko? Jak udekorować mieszkanie, aby było świątecznie, a jednocześnie aby dekoracje nie zdominowały wnętrza? Co podać na obiad? Jaki wybrać tort? Po fakcie, wydaje mi się, że przyjęcie się udało, a solenizantka i goście byli zadowoleni. Zobaczcie zresztą tych kilka zdjęć, na których widać przygotowania.

czwartek, 23 kwietnia 2015

pierwsze urodziny, sukienka i girlanda do pokoju dziecięcego DIY


To już rok? Rok i jeden dzień, od kiedy ten mały człowieczek jest z nami. Ona. Aniela. Nela.

Wcześniak. 32 tc. Uparcie się pchała na świat. Urodzona przez cc, dwa dni po Wielkanocy, 22 kwietnia 2014. Matka z zatruciem ciążowym. No tak. Tak też się zdarza. Było przez chwilę groźnie, ale przetrwałyśmy. Nie damy się! Przez miesiąc leżała w szpitalu, część czasu w inkubatorze, karmiona sondą, z braku odruchu ssania. Nauczyła się szybko, w ogóle wszystko szybko nadrabia, nie wygląda na wcześniaka, poza tym, że drobna. Przynajmniej ja nie widzę różnicy, pomiędzy nią a dziećmi urodzonymi w terminie. Podobno matki są ślepe. Pewnie też ślepa jestem. Mały dzikus z niej, narwaniec, sto pomysłów na raz, zasuwa jakby w d..ce miała motorek, ledwo nadążam czasami. Roześmiana, rozgadana, ale i ryk ma donośny, umie dać popalić. Uparciuch straszny, wie czego chce i tak ma być. Czasami jest wielka miłość, czasami idziemy na noże. Kto, kogo. Wiadomo. Jak to w życiu bywa. 

czwartek, 16 kwietnia 2015

środa, 15 kwietnia 2015

wyprzedajemy się

Moi drodzy! 

W związku z tym, że wiosna już pełną parą, a my ciągle coś jeszcze urządzamy w mieszkaniu i miejsca powoli się zapełniają wszędzie, postanowiłam stworzyć sobie (i mam nadzieję Wam również) dodatkowe miejsce w sieci - ot, taki schowek/przechowalnię, second hand taki powiedzieć można, dla przedmiotów, które u mnie zbyt długo już grzały miejsce, i które chętnie oddam za symboliczną złotówkę w dobre ręce. Jeśli więc macie ochotę, zapraszam Was do mojego wyprzedażowego sklepiku

Jako, że ze mnie jest przysłowiowy "chomik", spodziewać się możecie praktycznie wszystkiego. Pojawiać się tam będą znaleziska różnej maści. Zaglądajcie zatem, bo jeśli nie teraz, to może za czas jakiś, pojawi się tam przedmiot, który skradnie Wasze serce. Biorąc pod uwagę, że większość dnia spędzam na bieganiu za rocznym dzikusem, a w nocy padam na twarz, nie jestem w stanie zrobić wielu zdjęć na raz, dlatego nowe przedmioty pojawiać się będą niesystematycznie, co jakiś czas. 

Żebyście nie zapomnieli, że sklepik istnieje w sieci, zamieszczam powyższy banerek również na pasku bocznym, po prawej stronie, pod odnośnikiem do strony "o mnie". 


SERDECZNIE ZAPRASZAM!

poniedziałek, 16 marca 2015

#migawki part 3


Po raz kolejny zapraszam na zdjęciowy mix.
Tym razem jednak nie będzie przeglądu insta-fotek,
 które (jeśli tylko macie ochotę) możecie oglądać na bieżąco na moim instagramowym profilu.
 Zatem co będzie dzisiaj? Dzisiaj pokażę kilka kadrów z naszego mieszkania :) 
Trochę zieleni. Trochę "skorup". Autografy na kuchennej ścianie.
 I śpiącą gdzieś między tym wszystkim Gwiazdę ;)

piątek, 20 lutego 2015

D jak dratwa, D jak diy...


D jak design.
D jak dom.
D jak dekoracja.
D jak d...

Dobra, znamy również wiele innych słów na d ;)

Ale ja dziś nie o tym.
O! Właśnie! Jeszcze potrzebne mi dziś D jak detal ;)

środa, 11 lutego 2015

#odkrycie roku - styczeń/luty


Ok. Jest bardzo możliwe, że to żadne odkrycia, ale dla mnie jednak coś nowego, coś co mnie zaskoczyło i/lub rozbawiło. Na tyle ciekawego, by to zapamiętać. A publikacja na blogu mi w tym pomoże. Dziś pierwszy post w ramach cyklu ODKRYCIA ROKU.

W zestawieniu znalazły się rzeczy różnorodne - jest bajka dla dzieci, są linki do przepisów kulinarnych, coś z serii gadżetów kuchennych, coś dla samodzielnie odnawiających mieszkanie, coś o włosach, ...

Jesteście ciekawi moich znalezisk? Jeśli tak, zapraszam :)

poniedziałek, 2 lutego 2015

ściana tablicowa w kuchni


O takim rozwiązaniu pomyślałam w sumie od razu po zakupie mieszkania. Jednak kiedy wspomniałam o tym pomyśle mężowi, usłyszałam: łeee... No i tak jakoś pomysł odszedł w zapomnienie. Na szczęście tylko na pewien czas. Potem wrócił, tłukł mi się po głowie i nie dawał spokoju. No i tak doczekał do dnia, w którym postanowiłam coś w końcu z tą ścianą zrobić. 

Niektóre wnętrza, w których zastosowano farbę tablicową, naprawdę fantastycznie się prezentują. 
Zobaczcie chociażby te:

czwartek, 22 stycznia 2015

Niciak

Matka wariatka ożyła trochę w tym tygodniu, w walce z katarem zwyciężyła 2:0, złapała wiatr w żagle i z nową energią zabrała się za realizowanie swoich licznych pasji. (Przy okazji osuszając z lekka mężowski portfel, ale cóż, cel uświęca środki podobno).

Jedną z pasji stało się urządzanie wnętrz. A jest się na czym wyżyć w nowym mieszkaniu. Mąż się pod nosem uśmiecha, ale na razie nie protestuje, z czego wniosek, że pomysły żony trafiają również w jego gust (a przynajmniej nie rażą go zbytnio ;D ). Zresztą sam zmienia się w pana złotą rączkę i dzielnie realizuje żonine projekty. Cudo nie mąż :*

Na inną pasję poświęciła wariatka dzisiejsze popołudnie. (Chociaż nie wiem, czy można nazwać pasją zbieranie staroci? Wolę zresztą nadać temu zajęciu miano kolekcjonowania przedmiotów z duszą. To samo znaczy, a dużo lepiej brzmi, prawda?).

 Dziś wspomniana wyżej pani zdobyła kolejną perełkę. Chodziła koło tego ogłoszenia kilka dni, nie mogło jej wyjść z głowy. W dodatku to w jej mieście i nawet dzielnicy więc cóż. Prędzej czy później musiał być jej. Wyszła zatem w noc i deszcz ze śniegiem, i zdobyła! No i jest. Prawda, że piękny?


poniedziałek, 19 stycznia 2015

z motyką na słońce, z wałkiem na ścianę - jak malować tapetę?

Czasami zastanawiam się, czy aby nie zwariowałam? 

Jesteśmy obie znowu przeziębione, ja kaszlę, moje dziecię zasmarkane i zaplute. 
Ząbkujące. W dodatku uparcie stające na nogi. 

Położona na plecy, w celu chociażby przewinięcia, drze się jak opętana, kopie i wierzga na wszystkie strony. Raban czyni niemiłosierny. Wszystko aby tylko choć na sekundę stanąć. Poczuć grunt pod stopami. No musi i koniec. Taka sytuacja. 

Wydawać by się mogło, że mam wystarczająco dużo zajęcia. Prawda? 
A otóż właśnie nie. 

Pani mądra i nieustraszona (czyt. ja), postanowiła bowiem zabrać się za malowanie. Już, zaraz, natychmiast. 
No i masz babo placek.
 Dziecię śpi umęczone żmudnymi próbami pionizacji (wstało przed 7 rano i szalało jak dzikie, dobrze, że raczyło paść), a matka wariatka skacze po mieszkaniu z wałkiem w dłoni. A w międzyczasie jeszcze oczywiście kawa, blog, pranie i gotowanie obiadu czeka.
Mam nadzieję, że w tym pędzie, nie nachlapię do zupy ;) 




Chce ktoś zobaczyć efekty, jak już skończę? 
Zresztą o co pytam ;) i tak na pewno pokażę ;) 

Dobra, koniec przerwy, czapeczka z gazety na głowę, wałek w dłoń i do roboty!
Póki moje narwane dziecię śpi ;) 
Miłego dnia!

piątek, 19 grudnia 2014

Jak zrobić poroże jelenia z tektury DIY


MAM W DOMU ROGACZA!
I bynajmniej nie czynię tu niemoralnych wyznań, 
ani broń Panie, nie sugeruję żadnych problemów małżeńskich ;)
Nie kupiliśmy też sobie zwierzątka ;p
Nic z tych rzeczy...

A zatem w czym rzecz?

Otóż przeglądając jak zwykle ulubione blogi, u Wiolety trafiłam na interesujący post. I jak plakaty niekoniecznie do mnie przemówiły, tak zainteresowało mnie hasło "szablon głowy jelenia". 
Poklikałam zatem w podane odnośniki, które przeniosły mnie najpierw tutaj a dalej tu
Nie miałam oczywiście w domu materiałów sugerowanych w tutorialu, ale miałam zalegające po przeprowadzce kartonowe pudła ;) jak dla mnie materiał idealny! I tak kolejny raz podążyłam za modą. I zrobiłam sobie jelenia :)

piątek, 12 grudnia 2014

przedświąteczne przemyślenia i grafiki

    

Do Świąt jeszcze wprawdzie trochę czasu, ale mam dla Was przesłanie:

"The Blessings of Peace
The Beauty of Hope
The Spirit of Love

The Comfort of Faith

May these be your gifts this Christmas Season." 



Nie wiem, czyje to słowa - są to życzenia z internetu - ale spodobały mi się na tyle, że tego chciałabym życzyć wszystkim tym, którzy w codziennym pędzie, zgubili prawdziwy sens świąt.

wtorek, 9 grudnia 2014

pora na regał - efekt końcowy

Dziś był pierwszy słoneczny dzień od dawna, dlatego pokusiłam się o zrobienie obiecanych zdjęć mojej domowej biblioteczki, dumnie nazywanej regałem. Łatwo nie było i szczerze mówiąc namęczyłam się skacząc dookoła, w próbie uchwycenia całości. I z góry, i z dołu, i z boku pod różnym kątem próbowałam. No ale w końcu jakoś się udało. Słabą jakość wybaczcie, lepiej naprawdę w tym momencie nie potrafię.

Jak było wcześniej, pisałam w tym poście

O powstawaniu półek pisał mój mąż u siebie. Majsterkowiczów i nie tylko zapraszam w jego imieniu :) 

A jak jest u nas teraz? Jeśli chcecie się przekonać - zapraszam dalej. Oto moja biblioteka:  

poniedziałek, 24 listopada 2014

#migawki czas start


o tym, co u nas słychać w skrócie, czyli szybkie fotki instagramowe i nie tylko, plus mały bonus ;)
gotowi?
do startu...
3... 2... 1...
Oglądamy!

*uwaga spojler ;) - sporo zdjęć