środa, 11 lutego 2015

#odkrycie roku - styczeń/luty


Ok. Jest bardzo możliwe, że to żadne odkrycia, ale dla mnie jednak coś nowego, coś co mnie zaskoczyło i/lub rozbawiło. Na tyle ciekawego, by to zapamiętać. A publikacja na blogu mi w tym pomoże. Dziś pierwszy post w ramach cyklu ODKRYCIA ROKU.

W zestawieniu znalazły się rzeczy różnorodne - jest bajka dla dzieci, są linki do przepisów kulinarnych, coś z serii gadżetów kuchennych, coś dla samodzielnie odnawiających mieszkanie, coś o włosach, ...

Jesteście ciekawi moich znalezisk? Jeśli tak, zapraszam :)


1. Masza i Niedźwiedź
O Maszy usłyszałam w Nowy Rok, od zaprzyjaźnionej rodziny. Najpierw od jednej osoby, za chwilę od następnej. Nie wyjaśnili do końca, co to, więc po powrocie do domu, szybko wklikałam Maszę w wyszukiwarkę. I wsiąkłam :) bo bardzo fajnie się to ogląda. Zapisałam sobie playlistę z odcinkami i będę Neli puszczać od czasu do czasu, jak urośnie. Obejrzyjcie sobie na przykład odcinek, jak Masza gotuje kaszę :)



2. Reling kuchenny
Śmiejcie się ze mnie, ale naprawdę do tej pory nie znałam tej nazwy. Trafiłam przypadkiem, wyszukując dodatków do mieszkania i kuchennych akcesoriów. Do tej pory mam w kuchni plastikowe wieszaczki (wiecie jakie) na ścierki i inne przedmioty. Ale teraz poważnie się zastanawiam nad relingiem, bo wydaje mi się dużo lepszym rozwiązaniem.
Ten pokazany niżej mi się bardzo podoba - zdjęcie przypięłam do mojej tablicy na pintereście, a pochodzi ono z kuchni Lu z bloga Enjoy Your Home (mam nadzieję, że właścicielka nie będzie miała nic przeciw podlinkowaniu).


3. Mleko roślinne homemade
Kolejne znalezisko z początku tego roku. Znalazłam też przepisy na orzechowe, owsiane, migdałowe, ale na razie wypróbowałam tylko to z wiórków kokosowych. Wyszło bardzo dobre, więc na pewno będę od czasu do czasu do niego wracać. Swojego zdjęcia niestety nie zrobiłam, dlatego jak wyżej, przez zdjęcie linkuję do przepisu na domowe mleko kokosowe:


4. farba do płytek ceramicznych
Wiedzieliście, że paskudnych płytek łazienkowych nie trzeba skuwać i wymieniać na nowe, żeby mieć w końcu ładną łazienkę? Taaak. Serio. Też się zdziwiłam. Ale jednak podobno można. Są już produkowane do tego celu specjalne farby. Nie rozeznałam się jeszcze w cenach, bo walczyć z łazienką na razie niestety (mimo szczerych chęci) nie mogę, w każdym bądź razie myślę, że jest to ciekawa alternatywa. Tutaj link do strony, na której to wyczytałam. Jak myślicie, przemalowanie płytek w łazience zamiast wymiany na nowe to byłby dobry pomysł?


5. suchy szampon ISANA
Ja włosy myję praktycznie codziennie, ale bywa tak, że wieczorem, po całodziennych bojach z niemowlakiem, mam siły tylko na maksymalnie szybki prysznic i padam na twarz. A rano ma np przyjść kurier albo pan z gazowni i wiem, że nie zdążę umyć głowy przed taką wizytą. W takich wypadkach ten szampon mnie ratuje. Kilka psiknięć, moment na przeschnięcie, przeczesanie włosów i gotowe. Można pokazać się panu z gazowni ;) W promocji Rossmana za 5,99 zł - klik.


6. ciasto "Leśny mech"
O cieście szpinakowym już wcześniej słyszałam, ale jakoś nie zabrałam się za pieczenie. No ale w styczniu mama męża postanowiła upiec. Z  tego przepisu. Tak więc kupiłyśmy szpinak i do dzieła. Wyglądało tak jak na zdjęciu poniżej (fot. instagram) i smakowało bardzo dobrze. 
Muszę tylko powiedzieć, że w naszej wersji użyłyśmy mniej cukru i oleju, a do masy dodany został serek ulubiony


To tyle odkryć na obecny moment. Jak znów mi się zbierze kilka ciekawostek, wrzucę kolejną część cyklu. A może Wy coś ostatnio odkryliście? Coś ciekawego, czym chcecie się podzielić? Jeśli tak, piszcie w komentarzach. Ja zawsze chętnie czytam takie wiadomości. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz