No! To ostatnia litera gotowa.
Tylko w sumie nie wiem, czy & mogę nazwać literą? Czy znakiem? ;)
W każdym bądź razie spieszę donieść, że skończyłam.
Miało być wprawdzie na biało ale mnie coś dziś podkusiło i jest zeberka :)
Zrobiona jest tak samo jak poprzednie.
Pomalowana białą farbą do ścian i czarnym lakierem do paznokci ;)
Sterta książek, którą widać na zdjęciach, czeka w kolejce do reperacji. Są w opłakanym stanie, ale mi żal je wyrzucić. Znać po nich, że przebyły wieloletnią, dłuuugą drogę, żeby do mnie trafić. Dlatego na wszelkie sposoby próbuję je ratować. Tu wyczytałam, co zrobić z popsutymi książkami klejonymi, wypróbowałam i całkiem dobrze się sprawdziło. Teraz szukam sposobu na uleczenie książek szytych i tych, które straciły (częściowo lub całkowicie) okładki. Nie chcę ich oszpecić ani jeszcze bardziej zniszczyć. Jeśli nic nie wymyślę to pewnie w końcu poszukam introligatora.
A swoją drogą daj ślepemu aparat i każ zdjęcie zrobić. Okulary mi tu jakoś wcale nie pomagają. Na zewnątrz w słoneczny dzień to jeszcze, ale w tych ciemnych wnętrzach, przy sztucznym świetle? :/ Gdy patrzę w aparat, wydaje mi się, że zdjęcia się nadają, a potem w komputer je wrzucam i ręce załamuję. Setkę skasuję zanim znajdę jedno, które jest w miarę ostre i wyraźne. Musimy statyw przywieźć w końcu, inaczej chyba nie da rady.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz