piątek, 28 listopada 2014

dni, których już nie będzie




Zbliża się czas, kiedy wszechobecna radość nie udzieli nam się do końca. 
Kiedy ta cała otoczka, nie będzie jak kiedyś cieszyć.
Gdy głośny śmiech wyda się nie na miejscu, gwar rozmów stanie się zbyt dokuczliwy,
 a nastająca po nim cisza zbyt wymowna.

Są takie rzeczy, o których się na codzień nie mówi, które się przemilcza, przetrawia w sobie.
Które w nas tkwią jak drzazga, jak niezabliźniona rana. 
Jątrzą się, zaogniają, trują, krwawią. 
Które zaleczamy, czasem lepiej, czasem gorzej, nigdy do końca.

Kolejne dni w roku zmienią swe znaczenie. 
Dołączą do przeszłych kalendarzy.
Rocznice, które świętowano, staną się rocznicami milczących wspomnień. 
Echem minionych dni, tygodni, miesięcy, potem lat.

Świat pędzi, czas mija nieubłaganie. 
A nam trzeba marzyć dalej i dalej żyć, i śmiać się, dopóki nam czasu stanie.