kiedyś
ja ciebie
on mnie
zapłonęła szarość
błękitem
na chwilę
kiedy
on wcześniej
ja teraz
otwieram
nie dzisiaj
nie przyjdę
za późno
nie pytaj
ogarnia mnie bladość
lęk
obezwładnia bezwładne już ciało
wzdraga
znieruchamia mnie
uniemożliwia zdrowy sen
zdrową radość


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz