Czytać lubiłam chyba od zawsze. Zdarzały się momenty, że czytałam po kilka książek na raz. Najchętniej spędzałam czas w bibliotece. Nie raz i nie dwa zarywałam noc przez książkę, a rodzice straszyli wykręceniem korków, żebym w końcu poszła spać. Niezapomniane czasy :)
Niestety ostatnio tę moją pasję odrobinę zaniedbałam.
Pochłonęło mnie codzienne życie, obfitujące w masę ważnych spraw do załatwienia.
I jakoś tak wieczory z miłą lekturą odeszły trochę w kąt.
A przecież książki są tak fascynujące.
Szkoda je porzucać.
Dlatego w tym roku, dołączyłam do wydarzenia:
Mam nadzieję, że czytanie znów wejdzie mi w nawyk i stanie się jak dawniej codzienną przyjemnością.
Książki przeczytane w wersji elektronicznej też się liczą, prawda?
No i (chociaż to żaden wyścig) skrycie liczę na to, że w podsumowaniu 2015 roku znajdzie się więcej, niż 52 tytuły :)
(Co do zarzutów na temat wyzwania - a wiem, że takie istnieją w sieci - nie chodzi tu wcale o pójście w ilość kosztem jakości. Chodzi o to, aby - czy to po raz pierwszy, czy na powrót - wyrobić w sobie nawyk regularnego sięgania po książkę. Żeby po prostu czytać. To co się lubi i jak się lubi. Żeby czytanie weszło ludziom w krew. Bo czytanie rozwija. Nie ważne, czy to będą książki naukowe, poradniki, klasyczna literatura, czy kieszonkowe wydania kryminału bądź romansu. Ważne, że będziemy je czytać z przyjemnością. )
Zapraszam na stronę, gdzie będę wrzucała kolejne tytuły przeczytanych książek ---> klik klik


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz